Przed przyjściem tutaj byłem zupełnie innym człowiekiem, nieśmiałym, strachliwym, zamkniętym w sobie. Pomoc pozwoliła mi się otworzyć. Dziękuje, za zrozumienie za wysłuchanie i akceptacje bo naprawdę tutaj to otrzymałem! — Zbyszek

Czytelnia

Alkoholizm jest chorobą

Otrzymujemy dużo listów, w których żony skarżą się na mężów alkoholików. Uzależnienie organizmu od alkoholu jest chorobą. Jest to taki stan psychiczny, w którym czuje się głód alkoholowy. Najważniejszym objawem uzależnienia jest niemożność picia w sposób kontrolowany. Uzależnić się od alkoholu może każdy, w zależności od częstotliwości picia. Nie mają takiego problemu ci, którzy w ogóle nie piją. Są to na ogół osoby, którym jeszcze w dzieciństwie wpojono silne wartości etyczno-moralne i które na trzeźwo potrafią rozwiązywać swoje życiowe problemy.

Nasuwa się pytanie, co jest przyczyną nadużywania alkoholu. Z czego się bierze picie wódki? Odpowiem krótko. Z kryzysu rodziny, z nieprawidłowego wychowania, z osobowości. Jeśli dziecko zostało należycie przygotowane przez dom do stawiania czoła stresom, to w dorosłym życiu nie będzie szukać pokrzepienia w wódce i narkotykach. Picie lub niepicie jest rezultatem oddziaływania na człowieka określonych czynników, nie tylko biologicznych i społecznych, ale również psychologicznych. Do czynników biologicznych zaliczamy pewną biochemiczną podatność organizmu na alkohol. Jednych on pobudza, inni czują się po wypiciu źle. Chętnie sięgają po alkohol ci, którzy zaobserwowali, że ich ośmiela, rozluźnia napięcie, daje dobre samopoczucie itp. Ci lubią iść przez życie po linii najmniejszego oporu.

Zdaniem psychologów, powstawanie alkoholizmu bierze się z nieprawidłowego dojrzewania emocjonalnego, znerwicowania, nieśmiałości w nawiązywaniu kontaktów, z losowych niepowodzeń itp. Sprzyjać uzależnieniu mogą także: egocentryzm, chwiejność emocjonalna, impulsywność, mała dojrzałość społeczna, niska samokontrola, potrzeba zainteresowania innych swoją osobą, ponadto brak odporności psychicznej w trudnych sytuacjach życiowych. O społecznych przyczynach alkoholizmu najczęściej mówią psychologowie, socjologowie i pedagodzy. Powodów uzależnienia upatrują oni, nie bez racji, w warunkach, w jakich żyjemy, i w środowisku – rodzinnym, nauki czy pracy. Dla alkoholika każda okazja jest dobra, jeśli prowadzi do kieliszka. W tych motywach brak logiki i konsekwencji. Alkoholik kieruje się zniekształconą prawdą. Żyje w świecie zakłamanym, niemal we wszystkich przypadkach dąży do oszukania własnego „ja”. Zawsze znajdzie sobie jakieś alibi tłumaczące jego picie, natomiast winę za tworzącą się sytuację będzie przerzucał na innych. Ciągle szuka dla siebie usprawiedliwienia. Człowiek, który pije nie dlatego, że chce, ale dlatego że musi, jest chory. W kręgu fachowców określa się to jako „chorobę zaprzeczeń”. W większości przypadków reakcje alkoholika w chwilach niepowodzeń mają charakter ucieczki od rzeczywistości.

Wielu z nas nie potrafi odróżnić osoby uzależnionej od alkoholu od nieuzależnionej. Nie jest to łatwe. Na ogół spotykamy się z pijaństwem jako zjawiskiem obyczajowym, z niechlubną tradycją… Pijak, gdyby chciał, mógłby nie pić i przeszłoby to bezboleśnie. Odstawienie alkoholu u alkoholika powoduje natomiast wystąpienie bardzo przykrych dolegliwości fizycznych i psychicznych, a niekiedy nawet psychozę alkoholową, m. in. delirium tremens. Delirium tremens łączy się z ciężkim stanem fizycznym i może być śmiertelne. Pojawia się na ogół u ludzi, którzy mają długi „staż” picia.

Utarło się przekonanie, że mąż, który pracuje, nie bije żony, łoży na utrzymanie domu – może sobie wypić. Tymczasem, gdy się bliżej przyjrzeć, to okazuje się, że osobnik ten jest nałogowym alkoholikiem. Przykład: Franek W., uchodził w pracy za przykładnego męża i obywatela, natomiast pił w określonych dawkach prawie codziennie. Pewnego dnia złamał nogę, znalazł się w szpitalu i… Nagłe odstawienie alkoholu spowodowało delirium tremens. Znalazł się w szpitalu psychiatrycznym…

Stykam się z opinią, że w wielu rodzinach brak konsekwencji wobec alkoholika.

Często zastanawiam się, jak to się dzieje, że rozżalona kobieta odwiedzająca liczne instytucje, urzędy, a nawet redakcje, słowem – skarżąca się w nieskończoność na los swój i rodziny, toleruje takie zachowanie. Mąż ją bije, niszczy jej zdrowie, okrada dom. Tymczasem ona powinna pójść do psychologa i psychiatry, gdyż sama jest osobą chorą. Na skutek niewłaściwego postępowania alkoholika wystąpiły u niej patologiczne zachowania. Jej mąż jest chory na alkoholizm, ona zaś jest dotknięta chorobą, którą Amerykanie nazywają koalkoholizmem. Zachowanie męża wywołało u niej stany nerwicowe. Stała się osobą kwalifikującą się również do leczenia.

Co kobieta zyska udając się do psychologa?

Wiele, m. in. zdobędzie wiedzę, jak postępować z mężem alkoholikiem. Powinna go przestać pouczać, wyklinać. Dowie się tam, że nie powinna dążyć do zmiany męża, lecz – sama się zmienić i zmienić swój stosunek do męża alkoholika.

Żony alkoholików wolą zazwyczaj uskarżać się na swój los. Pytam jedną z nich: „Janka, który raz już się na niego skarżysz?”. „Co najmniej szesnasty” – pada odpowiedź. I to jest jej błąd. Żonie alkoholika wydaje się, że jak będzie pracować nad mężem, to go zmieni. Nic bardziej błędnego! Obowiązkiem rodziny jest pójść do psychologa – nie po to, by zmienić alkoholika, lecz by zmienić siebie. Alkoholizm nie usprawiedliwia złodzieja w domu, bicia, nieludzkiego traktowania. Na takie postępowanie są odpowiednie paragrafy. Tolerowanie awantur, okradania, bicia, łagodzenie jego skutków, czy chronienie przed konsekwencjami – sprzyja piciu.

Nasuwa się pytanie, kto jest najbardziej predestynowany do przyjścia z pomocą alkoholikowi w uwolnieniu się od alkoholu?

Przede wszystkim najbliższa rodzina. Nie godząc się na takie postępowanie, rodzina wskazuje alkoholikowi, że jego zachowanie odbiega od normy, pobudza go do zastanowienia się nad własnym postępowaniem. Żona, rodzina muszą zrozumieć, na czym polega choroba. Wiedzę o alkoholizmie, jego skutkach, można zdobyć na spotkaniach organizowanych przez Anonimowych Alkoholików. W niektórych poradniach, oddziałach szpitalnych prowadzących leczenie, udziela się ponadto porad, jak postępować z najbliższymi. Alkoholikowi najbardziej może być pomocny drugi alkoholik, który poradził sobie z tym problemem. Dlatego tak bardzo popularny jest na świecie ruch AA – Anonimowych Alkoholików. Skupieni w nim alkoholicy dzielą się swymi doświadczeniami, siłą i nadzieją, wskazują możliwość uwolnienia się od uzależnienia alkoholowego.

Istnieje także ruch łączący ich rodziny i przyjaciół, zwany Al-Anon. Żony, siostry i matki, koledzy i przyjaciele uczą się pomagać sobie wzajemnie w utrzymaniu trzeźwości. Podczas tych spotkań dzielą się swymi doświadczeniami, Wspólnie realizują program „12 kroków”. Małymi krokami, po przemyśleniu i analizie programu, starają się odrodzić. Skuteczność leczenia zależy od samego pacjenta. Od tego, czy w ogóle zechce się leczyć. Jeśli odwiedza poradnię odwykową pod presją rodziny, zakładu pracy czy sądu tylko po to, aby mieć święty spokój, można przypuszczać, że nic z tego nie będzie. Natomiast jeśli przyjdzie się leczyć z własnej woli albo w trakcie leczenia zmieni motywację, ma szansę na wyjście z nałogu.

Na czym polega leczenie?

Pacjentowi trzeba najpierw przekazać podstawowe informacje na temat choroby, a następnie ukazać mu jego bezsilność wobec alkoholu. Chodzi o to, żeby zrozumiał, że jest alkoholikiem. Ten chory człowiek musi chcieć przestać pić, musi uwierzyć w siebie, w swoje możliwości. Musi zobaczyć, wręcz dotknąć ludzi, którzy sobie z tym problemem poradzili. Chodzi oczywiście o pierwszą fazę leczenia.

Kuracja trwa trzy lata. Leczenie intensywne trwa parę tygodni. Później – w drugiej fazie leczenia – następuje przebudowa osobowości. Odbywa się przez całe lata. Człowiek, który przestaje pić, na nowo uczy się funkcjonować w życiu. Na każdej płaszczyźnie: rodzinnej, zawodowej, społecznej. Poza leczeniem szpitalnym lub w poradni odwykowej dużą pomoc otrzymuje alkoholik i jego rodzina dzięki ruchowi AA – Anonimowych Alkoholików i Klubu Abstynenta, gdzie znajdują zrozumienie i fachową pomoc. Pamiętajmy! Człowiek uzależniony od alkoholu pozostaje alkoholikiem przez całe życie. Nie wolno mu pić alkoholu pod żadną postacią. Alkoholika nieleczonego czeka ruina i przedwczesna śmierć. W pewnym stopniu nasze zdrowie i życie jest w naszych rękach.

Autor: Stanisław Czerwiński

Artykuł pochodzi z portalu www.adonai.pl .