?Jestem świadomy tego, że muszę jeszcze na siebie uważać, aby nie upaść, ale jestem zupełnie innym człowiekiem, człowiekiem szczęśliwym i zadowolonym z życia?
Przekonałem się na własnej skórze, że naprawdę warto!
— Darek

Czytelnia

Cierpienie żon a pornografia mężów

Wyniki dotychczasowych badań wykazują, że większość ludzi zmagających się z uzależnieniem seksualnym, jako następstwem korzystania ze stron pornograficznych, stanowią żonaci heteroseksualni mężczyźni. W efekcie problem ten dotyka w znacznym stopniu także ich żon. W małżeństwach, w których istnieje tego typu uzależnienie seksualne, pojawia się zmniejszona intymność i wrażliwość, niepokój, skrytość, izolacja oraz zaburzone poczucie bezpieczeństwa związane z lękiem przed utratą pracy czy niezdolnością spłacenia zaciągniętych długów. Wśród dalszych, tragicznych skutków seksualnego zniewolenia wymienia się separację i rozwód. Konsekwencje nie są zatem ograniczone tylko do konsumenta – odbiorcy. Z emocjonalnego punktu widzenia, kobiety w takich związkach powszechnie przyznają, że odczuwają głębokie zranienie, zdradę, odrzucenie, emocjonalną dewastację, samotność, wstyd, izolację, poniżenie, zazdrość, złość, utratę poczucia własnej wartości, lęk przed utratą pracy, podwyższoną nerwowość, a w niektórych przypadkach myśli samobójcze. Kobiety przyznają, iż głównym źródłem ich głębokiego zranienia są kłamstwa, które powtarzają mężowie. Boleśnie doświadczają, że ?wirtualne zdrady? są równie dotkliwe jak zdrady w świecie rzeczywistym. Żony mężczyzn uzależnionych seksualnie przyznają się do porównywania siebie z interentowymi rywalkami, co zawsze wypada dla tych pierwszych niekorzystnie. Czują się bezbronne, gdy chodzi o zdolność sprostania wymaganiom partnera. Wiele żon wini siebie za problemy męża, stają się one przeczulone, angażują się nawet w działania natury detektywistycznej. Wątpią również we własną atrakcyjność i seksualność, wykazują skłonność do chronicznej depresji i nerwowości.

Jak wykazały badania (Schneider?s 2000), 68% par, które pozostają pod wpływem wirtualnego seksu i odpowiadających temu zachowań, straciło zainteresowanie współżyciem z małżonkiem, przy czym wielu ludzi w tej grupie nie współżyło od miesięcy a nawet lat. Kobiety w tego rodzaju małżeństwach mają tendencję do wikłania się w pułapkę całkowitego zamknięcia się w sobie, obawiając się, że nie będą zrozumiane, jeśli głośno przyznają się do swojego problemu. Wstyd, szok, niesmak, zażenowanie, zakłopotanie i skrępowanie powodują, że w ogóle wycofują się z poszukiwania pomocy. Wiele z nich doświadcza fizycznych skutków, takich jak zmęczenie, zmiany apetytu i pociągu seksualnego. Żony mężczyzn uzależnionych od seksu i wykazujących zachowania kompulsywne często przymuszane są do praktyk seksualnych, które uznają za znieważające (np. seks z wieloma partnerami czy praktyki sadystyczne). Tego rodzaju traumatyczne doświadczenia powodują głębokie zranienia. Nic zatem dziwnego, że potrzebują one opieki terapeutycznej. W rezultacie przez uzależnienie męża kobieta ma trudności z nawiązywaniem zdrowych relacji. Często idzie to w parze z tym, że już w momencie zawierania małżeństwa wniosła do związku bagaż własnych negatywnych doświadczeń i wyniesioną z domu historię molestowania fizycznego lub psychicznego, co w przyszłości wpływa na relację z uzależnionym od seksu mężem. Jak wskazują wyniki badań, żony te zachowują się podobnie do kobiet żyjących w związkach, w których istnieje problem uzależnienia od substancji chemicznych. Podobnie odczuwają odrzucenie i porzucenie, brak akceptacji oraz trudną atmosferę w rodzinie. Mogą niejednokrotnie wywodzić się z rodzin z problemem alkoholowym, nadużywania narkotyków, nadmiernego jedzenia, a także pracoholizmu. Ich niską samoocenę można ująć w następujących punktach:

Nie jestem osobą wartościową.

Nikt nie pokocha mnie dla mnie samej.

Potrafię kontrolować zachowania innych ludzi.

Seks jest najważniejszym znakiem miłości.

                                                                                         Wsparcie w żonie

Okazuje się, że żony odgrywają główną rolę w niesieniu pomocy zniewolonym przez seks mężom. I tak, kiedy np. mąż poszukiwał terapii indywidualnej, żona okazywała się jedyną osobą, z którą rozmawiał o swoim uzależnieniu. To ona łatwiej i szybciej rozpoznawała problem. Na każdym etapie poszukiwania profesjonalnej pomocy, mężczyźni chętniej niż kobiety przyznawali się do uzyskania wsparcia ze strony współmałżonki. Żona była najczęściej stroną inicjującą poddanie się terapii. Ponieważ kobiety mają tendencję do zwracania się o pomoc zanim uczynią to ich mężowie, uleczenie sytuacji w rodzinie należy najczęściej rozpocząć właśnie od żon. Indywidualna terapia kobiet staje się z kolei czynnikiem mobilizującym mężczyzn, którzy sięgając po pomoc specjalistów mogą uwolnić się od uzależnienia od seksu i zachowań kompulsywnych. Chociaż istnieją badania dotyczące licznych problemów dotykających żon mężczyzn uzależnionych od seksu, nadal nie do końca wiadomo, która forma pomocy okaże się najbardziej dla nich skuteczna. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że jest to terapia we dwoje połączona z terapią indywidualną. Nadal istnieje jednak brak szerszych danych naukowych na ten temat. Jest to stosunkowo nowa dziedzina badań wymagająca analizy innych sfer życia człowieka.

Jill C. Manning, USA autorka jest terapeutą małżeńskim i rodzinnym, pochodzi z Kanady. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół wpływu pornografi na dzieci i dorosłych. Tekst stanowi fragment prelekcji wygłoszonej podczas międzynarodowej konferencji poświęconej rodzinie, która odbyta się w Katarze w listopadzie 2004 roku.

tłum. Alicja Babkiewicz, w: Internetowa pornografia może zniszczyć rodzinę, Głos dla życia, 6/2005 s.12-13;

http://www.szansaspotkania.net/index.php?pageid=2762