Nauczyłem się mówić ?kocham Cię? do drugiego człowieka, a jeszcze nie dawno nie wiedziałem, co to znaczy kochać. — Karol

Czytelnia

Pornografia

Na jednej z lekcji przysposobienia do życia w rodzinie (tak to się kiedyś nazywało) w pierwszej klasie LO rozmowa z uczniami zeszła na temat pornografii. Jeden z chłopców szukając na gorąco argumentu usprawiedliwiającego pornografię powiedział:

- Na tych zdjęciach dziewczyna chce pokazać to, co ma najładniejszego, żeby się podobać. Taka wypowiedź świadczyła nie tylko o błędnym myśleniu, ale też i o tym, że uczeń ów, na szczęście, nie zetknął się z pornografią w bardziej wyrafinowanym stylu. Odpowiedziałam mu dosyć dosadnie, ale było to wtedy konieczne:

- Czy dziewczyna, której podoba się jakiś chłopak, podchodzi do niego i zamiast ładnego uśmiechu i głębokiego spojrzenia, rozpina bluzkę i zdejmuje majtki?

W tym miejscu trzeba zadać pytanie: jaki jest cel pornografii? Znając odpowiedź na to pytanie, będziemy mogli ocenić pornografię w kategoriach moralnych. Czy celem pornografii jest pokazywanie piękna ludzkiego ciała? (Jest ono darem Boga i dlatego możemy Boga wielbić naszym ciałem.) Czy też jej celem jest wzbudzanie u odbiorcy podniety seksualnej, która potem w jakiś sposób – najczęściej poprzez masturbację lub stosunek seksualny, niekoniecznie ze współmałżonkiem – jest rozładowywana? Nie musimy się tu długo zastanawiać, aby stwierdzić, że chodzi o to drugie. Kim więc jest człowiek, który ogląda pornografię? Jest konsumentem pozwalającym konsumowanej przez niego pornografii rozbudzić w sobie podniecenie seksualne. Kim są osoby (najczęściej kobiety) ukazywane w scenach pornograficznych? Te osoby są przedmiotami, towarem kupowanym przez konsumenta w celu użycia. Czy osoby pokazujące swoje ciało na obrazach o charakterze pornograficznym wielbią Boga („cokolwiek czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie”)? Widzimy więc, że pornografia uprzedmiotawia zarówno osobę na obrazie pornograficznym jak i odbiorcę tego obrazu. Nie ma tu poszanowania godności osoby, miłości bliźniego. Jest tylko używanie. Zauważyłam, że często ludzie zaangażowani religijnie nie mają większego pojęcia o tym, co naprawdę kryje się za słowem pornografia. U większości pozostaje wyobrażenie o pornografii takie, jakie lansuje „Playboy”, kalendarze ścienne, sporadyczne zdjęcia rozebranych kobiet w różnych pismach – pornografii miękkiej (soft core). Jest to zaledwie przedsionek głębokiej groty możliwości rynku pornograficznego, perfidii, perwersji, gwałtów. Nie będę w tym artykule tłumaczyć, na czym polega pornografia twarda (hard core). Ale trzeba wiedzieć, że jest dostępna w wielu kioskach naszych miast i miasteczek (nawet w bezpośrednim sąsiedztwie kościołów czy instytucji katolickich). Mogą ją kupować młodzi ludzie. Jeżeli pismo czy film pornograficzny znajduje się w mieszkaniu, zawsze dotrą do niego dzieci, nawet wtedy gdy rodzice schowają ją głęboko. Dzieci mają dostęp do pornografii także dzięki pomocy starszych kolegów. Także komputer, obecny już wielu polskich domach, umożliwia dostęp do pornografii – przez internet lub specjalne programy komputerowe. Znaleźć tam można nie tylko zdjęcia ale też animowane filmy, które nie stawiają żadnych ograniczeń twórcom w malowaniu najbardziej perwersyjnych scen. Nie napisałam jeszcze o kimś chyba najważniejszym w machinie pornograficznej. Kimś, kto jest schowany za kurtyną, a kto czerpie z tego interesu największe korzyści. Jest to producent pornografii. To on jest źródłem pornografii, a zarazem osobą, do której wpływają największe pieniądze. To właśnie producent traktuje jak przedmioty osoby grające w filmach, pozujące do zdjęć, a także odbiorców tych produkcji, bo na nich zbija największe pieniądze. I tu naprawdę nie chodzi o nic innego jak tylko o pieniądze. Każdy kto kupuje produkcje pornograficzne, nabija kieszenie tym producentom. Teraz chciałabym zatrzymać się dłużej nad osobą odbiorcy treści pornograficznych. Zwykle są to mężczyźni, bowiem bodźce wzrokowe są dla mężczyzny najmocniejszym źródłem podnieceń (dla kobiety jest nim słowo i dotyk). W Polsce dostępność pornografii sprawia, że gazety pornograficzne i filmy oglądają chłopcy w wieku 10-15 lat. Ma ona tak samo druzgocący wpływ na rozwój i psychikę dorastającego człowieka jak alkohol czy narkotyki. Pornografia może się stać narkotykiem. Proces uzależnienia przebiega podobnie. Najpierw zainteresowanie, fascynacja. Potem zaspokajanie popędu seksualnego prawie wyłącznie przez masturbację. Dalej, kiedy już pornografia miękka jest za słaba żeby wywołać podnietę, sięga do mocniejszych obrazów i mocniejszych… perwersji, gwałtów. Chłopiec czy mężczyzna, który jest konsumentem pornografii, zaczyna patrzeć na kobiety spotykane na ulicy, w sklepie, w pracy jak na przedmioty dające podnietę. Jednocześnie, o ironio, często nie potrafi już sam nawiązać normalnych koleżeńskich, przyjacielskich relacji z kobietami. Jeżeli dają mu satysfakcję kontakty seksualne z kobietami, do tego tylko celu będzie ich używać. Pornografia głosi, że kobieta jest zawsze chętna na uprawianie seksu i to w każdej formie, zawsze gotowa i tylko o tym myśli. Wiemy, że jest zupełnie odwrotnie. Kobieta potrzebuje czułości, miłości delikatności i potrzebuje dużo czasu, aby się rozbudzić. Mężczyzna będący konsumentem pornografii nie rozumie, co znaczy „nie” kobiety, interpretuje to jako przekorę, jako część gry, która bardziej podnieca. W rzeczywistości słowo „nie” u kobiety znaczy dokładnie „nie”. Ale on już tego nie rozumie. Jest to prosta droga do gwałtu. W pornografii seks służy tylko pobudzeniu i zaspokojeniu. Nie ma tu miejsca na miłość, małżeństwo i dzieci. Pojęcia te wykluczają się nawzajem z pornografią. Pornografia niszczy jedność uczuciową, trwałość związku kobiety i mężczyzny, zabija pragnienie posiadania dzieci, bo one przeszkadzają w swobodzie seksualnej. Uniemożliwia osiąganie dojrzałości psychoseksualnej, nie kształtuje postawy odpowiedzialności za drugiego człowieka. Obraz pornograficzny może bardzo ranić psychikę człowieka, jego sferę uczuciową. Oddziaływanie obrazu jest groźniejsze niż np. alkoholu czy papierosów. Kiedy widzimy na wystawie sklepowej ustawiony rząd różnych alkoholi i papierosów, nie oddziałują na nas, bo muszą najpierw dostać się do naszych ust. Ale kiedy widzimy na wystawie okładki pism pornograficznych, to one już na nas oddziałują, bo pornografia dociera do nas przez oczy. Zmysł wzroku, zwłaszcza u młodego chłopca i mężczyzny, działa jak aparat fotograficzny. Zapisuje na kliszy pamięci obraz widziany nawet przez chwilę i później w różnych momentach dnia, a najczęściej wieczorem, przed snem, te obrazy zostają wywoływane w umyśle mężczyzny i zaczynają działać na wyobraźnię i zmysły. Indywidualną rzeczą jest to, co mężczyzna z tym obrazem zrobi, czy pójdzie za nim czy będzie go chciał odsunąć. Osiem lat temu zaczęło się zalewanie naszego rynku prasowego pismami dla młodzieży o charakterze półpornograficznym. Dostępność pornografii oraz lansowanie nowego stylu życia jakim jest konsumpcjonizm i swoboda seksualna bombardują psychikę młodych, dorastających ludzi i wypaczają obraz rzeczywistości jaką jest miłość, małżeństwo, wierność, szacunek do drugiego człowieka, rodzicielstwo. Dorastające dziewczęta i chłopcy są okłamywani i wmawia im się, że seks jest jak dobra czekolada i można go używać bez żadnych konsekwencji, że miłość jest dla słabeuszy, że trzeba się wyżyć, gdy hormony nie dają spokoju. W efekcie jest coraz więcej ciąż u młodocianych (piętnasto-szesnastolatek). Pomimo propagowania antykoncepcji zwiększa się liczba aborcji. Młodzi otrzymują dokładny instruktaż, jak uwodzić, jak zrobić dobry striptease, jak to zrobić ten „pierwszy raz”. Czytając pisma dla młodzieży typu „Dziewczyna”, „Popcorn”, „Bravo girl” mam wrażenie, że młodzież nie ma innych problemów jak tylko natury seksualnej. W ten sposób metodycznie odbiera się nastolatkom (mam na myśli też szkołę podstawową, nawet od 3 klasy) dzieciństwo i młodość, która dotąd wiązała się z niewinnością, czystością, poszukiwaniem wartości, sensu własnego życia, odnalezienia swojego miejsca w świecie. Teraz wielu tych „zaprogramowanych” młodych, swoje miejsce znajduje w łóżku z przygodnym partnerem seksualnym. Nie ma w słowniku tych pism takich pojęć jak małżeństwo, wierność, odpowiedzialność, odpowiedzialne rodzicielstwo. Pornografia jest dalszym ciągiem tych pism oraz filmów telewizyjnych ze scenami erotycznymi. Pornografia jest to wielki przemysł nastawiony na pieniądze, kształtujący patologiczne relacje między ludźmi. Wychowuje przestępców seksualnych, lansuje przemoc seksualną, perwersje. Niszczy życie i psychikę zarówno konsumenta jak i „aktorów” na obrazach pornograficznych. Pornografia rani bardzo głęboko najczulszą sferę człowieka. Zapędza w ślepe uliczki uzależnienia seksem, pozostawia człowieka w pustce i samotności. Jeżeli ktoś się zaplątał w pornografię, uzależnił swój umysł i ciało, wyjście – jak z każdego nałogu – jest trudne. Wymaga długotrwałej terapii połączonej z uzdrowieniem, które może dać tylko Jezus. Ochrońmy nasze oczy i naszych bliźnich przed raniącymi obrazami.

Jolanta Such-Białoskórska

http://adonai.pl/czystosc/?id=111