Jakkolwiek wielki nie byłby problem, to Bóg jest większy i jeżeli tylko my mamy wystarczająco dużo determinacji do tego, żeby powiedzieć Bogu „tak”, to Bóg jest w stanie w swoim czasie wszystko zmienić. — Maciek

Czytelnia

Alan Medinger „Kobiecość – siła i bezbronność”

 

Alan Medinger

 

Kobiecość – siła i bezbronność

 

Jest w kobiecie pewna cudowna siła; siła, która dają i podtrzymuje życie. Wiele zranionych kobiet zmagających się z lezbianizmem stara się opierać na fałszywej męskiej sile, która ma im zagwarantować bezpieczeństwo. Kobieta nie może doświadczyć kobiecej siły, dopóki nie zrezygnuje z męskiej. Jest to trudne, ponieważ wymaga pewnego rodzaju bezbronności. Artykuł ten pochodzi z biuletynu ?Regeneration News” z sierpnia 1993 r.

 

Earle Fox mówi o sile kobiety, przeciwstawiając ją władzy mężczyzny. Leanne Payne mówi o kobiecym poczuciu ?istnienia”. Obie mówią o kobiecej sile, którą trudno zdefiniować, chociaż wyczuwamy ją intuicyjnie. To spokój, mądrość, wiedza w znaczeniu intuicyjnym. U kobiety jest ona życiodajna w dosłownym znaczeniu tego słowa Podtrzymuje życie i dostarcza spoiwa – ośrodka – trzymającego rodzinę razem. Zapewnia bezpieczne miejsce dla silniejszego mężczyzny, który może w nim swoją siłę odnawiać.

Owo poczucie istnienia, ta kobieca siła nie zależy w żadnym stopniu od mięśni czy stopnia agresji. W rzeczywistości, może się przejawiać, uwidaczniać i ukazywać w całej swej pełni wyłącznie w kobiecie, która jest na zewnątrz osobą bezbronną

Żyjemy w świecie, który nie uznaje w kobiecie tej siły. Lesbianizm jest uosobieniem kobiety, która z tego czy innego powodu postrzega kobiecość nie jako siłę, lecz jako podatność na zranienia, a tego nie należy tolerować. Dlatego wybiera zewnętrzną się właściwą mężczyźnie.

Ale to nigdy nie działa. Starając się użyć siły, która nie należy do niej, zamiast oprzeć się na ukrytej w niej sile wewnętrznej, skazuje się na wieczną walkę. Nigdy nie zazna pokoju ani poczucia bezpieczeństwa. Uważam, że droga, jaką musi przebyć kobieta od lesbianizmu do pełni kobiecości, jest znacznie trudniejsza niż droga do męskości dla homoseksualisty. Mężczyzna rusza od słabości ku sile. Kobieta musi porzucić mury obronne i dojść do bezbronności. Być może dlatego mamy znacznie większe sukcesy w pracy z mężczyznami.

Jednak jeśli kobieta ma zostać uleczona, pewnego dnia musi nauczyć się żyć swoją kobiecą siłą. Zanim jednak będzie to możliwe, będzie musiała odrzucić swoją fałszywą męską siłę. Kobiecość nie ma szansy na rozwinięcie się, dopóki w kobiecie pozostanie fałszywa męskość.

Są z tym związane dwa problemy. Jeden to uzasadniony lęk kobiety przed bezbronnością. Jestem przekonany, że Bóg, który obdarzył nas cudowną komplementarnością pomiędzy obu płciami, powołał mężczyznę do roli obrońcy kobiety w wymiarze fizycznym, aby zapewniał jej bezpieczne miejsce, w którym ?będzie”. Mężczyzna jednak ma naturę skażoną upadkiem i grzechem i jest równie prawdopodobne, że będzie ją ranił i wykorzystywał, jak to, że będzie ją chronił. Dlatego największego obrońcę kobieta musi widzieć w Jezusie. Jest to trudne dla każdego z nas, a szczególnie dla osoby, która została bardzo skrzywdzona w przeszłości.

Drugi problem kobiety starającej się przeżywać swoją kobiecą siłę wiąże się z poczuciem istnienia, znajdującym się w sercu kobiecości. Wprawdzie jakąś dozę kobiecości odnajdujemy w każdej kobiecie – ponieważ wychodzi ona z ciała swej matki i jest karmiona poprzez jej ciało – niektóre jednak mogą nie osiągnąć nigdy poczucia odrębnej tożsamości, w której może rozwijać się poczucie istnienia. Innymi słowy, jeśli ciągle szuka swojej matki, jej poczucie istnienia nadal związane jest z matką  nie jest to dla niej niezależne i bezpieczne odczucie.

Zanim więc kobieta wkroczy w świat kobiecej bezbronności, musi w jakimś stopniu doświadczyć uzdrowienia. Będzie to możliwe podczas spotkań z Jezusem. Jezus zawsze łagodnie odnosił się do kobiet. Zawsze je cenił i szanował. Jezus jak gdyby stwarza na nowo; zarówno kobietom, jak i mężczyznom może dać to wszystko, czego nie otrzymali od swoich rodziców. A kiedy już Jezus ożywi kobiece poczucie istnienia, inne pobożne chrześcijanki w życiu danej kobiety mogą je wzmacniać i pomagać mu wzrastać.

 

 

Alan Medinger

 

 

Artykuł ten pochodzi z biuletynu ? Regeneration News” z sierpnia 1993 r. i został opublikowany za zgodą Autora.