Jakkolwiek wielki nie byłby problem, to Bóg jest większy i jeżeli tylko my mamy wystarczająco dużo determinacji do tego, żeby powiedzieć Bogu „tak”, to Bóg jest w stanie w swoim czasie wszystko zmienić. — Maciek

Czytelnia

Alan Medinger ” Najważniejsze, co możesz zrobić”

 

Alan Medinger

 

Najważniejsze, co możesz zrobić

 

Jezus nas uzdrawia. Dlatego najważniejszą sprawą, jaką możemy zrobić, aby doświadczyć osobistego uzdrowienia, jest pozostawać w bliskiej z Nim łączności. Jak to się to robi? Spędzajmy z Nim czas. Czas poświęcony na modlitwę może bardziej pomóc niż cokolwiek innego. Artykuł pochodzi z biuletynu ?Regeneration News” z października 1999 r.

 

Jesienią minie dwadzieścia pięć lat, odkąd przyszedłem do Chrystusa i zostałem wyzwolony z homoseksualizmu. W tym miesiącu minie dwadzieścia hit działalności Regeneration. Piętnaście lat temu zrezygnowałem z pracy zawodowej, aby zająć się wyłącznie kierowaniem Regeneration. Dziesięć lat temu zdecydowaliśmy, że głównym celem tego biuletynu będzie pisanie artykułów mających pomóc osobom chcącym pokonać homoseksualizm.

Przy tych wszystkich rocznicach wydawałoby się właściwe, aby w tym numerze Regeneration News zastanowić się nad tym, co wydarzyło się przez te wszystkie lata. Jednak, kiedy myślałem o tym i modliłem się w tej intencji, ostatni z wymienionych punktów – decyzja o tym, aby to pismo służyło osobom pragnącym pokonać problem homoseksualny – przebił pozostałe. Dlatego w tym miesiącu piszę o najważniejszej rzeczy, jaką może zrobić każdy, aby pokonać homoseksualizm (lub uzależnienie od seksu czy każdy inny grzech, który zdominował jego życie). Mówiąc prościej:

  • Najważniejsze, co możesz zrobić, aby pokonać homoseksualizm, to spędzać czas z Bogiem.

Pisząc te słowa, odkryłem, że spędzanie czasu z Bogiem było jednym z najważniejszych owoców mojego nawrócenia, było to pierwotne źródło siły i kierowało mnie tam, gdzie miało miejsce każde z przywołanych tu wydarzeń.

Pisząc o spędzaniu czasu z Bogiem bądź ucząc o tym w grupach, zawsze mam wrażenie, jakbym mówił o czymś tak oczywistym, że aż banalnym. Czy nie jest tak, że wiedzą o tym wszyscy chrześcijanie? Czyż nie wygłaszam kolejnego chrześcijańskiego komunału? Właśnie tak się czułem, kiedy do programu NOWE DROGI dołączyłem wykład na temat ?Czasu wyciszenia”, a jednak właśnie ten temat najbardziej wpłynął na przemianę życia bardzo wielu osób. Być może wykład na ten temat ma tak wielki wpływ na ludzi w naszych grupach, ponieważ jest to jedyny realizowany przeze mnie temat, przy którym mogę z czystym sumieniem powtórzyć za św. Pawłem: bądźcie naśladowcami moimi (1 Kor 4,16). Od dwudziestu pięciu lat średnio przez pięć lub sześć dni w tygodniu spędzam blisko półtorej godziny sam na sam z Panem modląc się, medytując i czytając Pismo Święte. Gdyby nie ta dyscyplina, wątpię, czy istniałoby dziś Regeneration. Z pewnością nie pracowałbym tu w pełnym wymiarze godzin, a ten biuletyn, jeśliby istniał, byłby marnym wsparciem dla naszych czytelników.

Właśnie chwile wyciszenia były moim oparciem w każdej sytuacji. Właśnie podczas tych codziennych chwil spędzonych sam na sam z Panem usłyszałem Jego wezwanie do żalu za głęboko skrywane grzechy, których z pewnością bym nie dostrzegł; wtedy poczułem Jego niewytłumaczalną miłość do mnie; wtedy odczułem, jaki kierunek mam nadać swojemu życiu i działalności; wtedy doznawałem takiego stanu ducha, w którym mogę pisać i być kreatywny. Właśnie ten czas wyciszenia ustalał mój kierunek na każdy dzień. To najważniejszy czas w moim życiu.

Nadrzędnym wątkiem wszystkich głoszonych przez nas wykładów w Regeneration jest to, że uzdrowienie przychodzi poprzez relację z Jezusem Chrystusem. Sadzę, że większość naszych uczestników zgadza się z tym. Odkrywają także, że aby można było mówić o prawdziwej relacji z jakaś osobą, musimy spędzać z nią czas. Kiedy pytam uczestników programu, jak wielu spośród nich ma swój regularny i znaczący czas wyciszenia, który spędza z Panem, tylko około połowa rąk podnosi się w górę. Wiedzą, że powinni to robić, ale nie robią. Dlaczego?

W pozostałej części artykułu chciałbym omówić przeszkody, które powstrzymują chrześcijanina przed regularnymi spotkaniami modlitewnymi z Panem i proponuję sposoby ich przezwyciężenia. Następnie przedstawię pewne pomysły, jak sprawić, aby czas ten był owocny i aby przestał być tylko obowiązkiem, a stał się czymś, za czym będziecie tęsknić.

Patrząc pobieżnie, można dostrzec następujące powody, dla których wielu chrześcijan nie poświęca regularnie znaczącej ilości czasu na osobiste przebywanie z Panem:

1.         Priorytety: Chociaż często nie zdajemy sobie z tego sprawy, inne sprawy są dla nas ważniejsze. Może to być coś tak zwyczajnego i prozaicznego jak przyjemność porannego wygrzewania się w ciepłym łóżku albo ?potrzeba” obejrzenia wieczornego wydania wiadomości o 23. Może to być natłok zajęć, nawet wynikających z działalności naszego stowarzyszenia.

2.         Problemy z dyscypliną: Nie potrafimy odróżnić doraźnej korzyści od większego trwałego dobra.

3.         Problemy duchowe: Być może Bóg zawsze wydaje się odległy. Być może nieprzyjaciel działa. Szatan nie przepuści żadnej okazji, aby utrzymać nas z daleka od Pana.

4.         Racjonalizacja: Modlisz się w samochodzie albo słuchasz rozgłośni chrześcijańskiej. Przez cały dzień pracujesz dla Pana, więc nie potrzebujesz jeszcze jakiegoś czasu wyłącznie na modlitwę.

5.         Dotychczasowe porażki: Próbowałeś bezskutecznie tyle razy. Po co znowu próbować?

Zmaganie o to, aby robić coś, o czym wiemy, że powinniśmy robić, nie różni się tak bardzo od zmagania o to, aby zaprzestać robić to, czego robić nie powinniśmy, więc tutaj może nie być łatwej odpowiedzi. Jednak, jeśli chodzi o codzienny czas wyciszenia, możemy mieć pewność, że On pragnie tego równie mocno jak my -stworzył nas po to, aby nas kochać – dlatego czeka na odpowiedź. Pozwolę sobie na kilka propozycji:

1.         Jeśli problem stanowią priorytety, spróbujcie zrobić następujące ćwiczenie. Wypiszcie wszystko, co robicie podczas zwykłego dnia pracy, odkąd wstaniecie z łóżka aż do wieczornego spoczynku. Następnie wykreślcie czynności konieczne do przeżycia, jak jedzenie czy praca zarobkowa itp. Następnie zadajcie sobie pytanie: czy którakolwiek z pozostałych na liście czynności jest ważniejsza niż spędzanie czasu z Panem? Może to być robienie zakupów, odpoczynek, opieka nad starą matką, a nawet uczęszczanie na zajęcia grup wsparcia. Odpowiedź powinna być oczywista. Postarajcie się ustawić priorytety stosownie do niej.

2.         Jeśli problemem jest brak wewnętrznej dyscypliny, mam kilka propozycji. Możecie znaleźć kogoś, kto będzie was pilnował i przez pewien czas będzie stale pytał, czy wywiązujecie się z tego zobowiązania. Można też pod koniec dnia, w którym nie mieliście czasu wyciszenia, odmówić taką modlitwę: ?Ojcze, wybacz mi; nie myślałem dzisiaj wystarczająco dużo o Tobie, aby spędzić z Tobą trochę czasu”. Powtarzajcie ją dotąd, dopóki jej treść nie dotrze do głębi serca.

3.         Jeśli problem stanowi wróg, być może trzeba będzie przygotować się do walki duchowej. Na głos, w imię Jezusa Chrystusa, trzeba zganić szatana i jego taktykę. Pamiętajcie, że jest on wrogiem już pokonanym i nie jest żadnym przeciwnikiem wobec mocy Jezusa.

Jeśli problem polega na tym, że z jakiegoś powodu Bóg wydaje się niedostępny albo bardzo odległy, trzeba ustalić, jaki jest powód takich odczuć. Może potrzebna jest duchowa podróż w głąb siebie wymagająca pomocy kapłana lub psychologa.

4. Jeśli problemem jest racjonalne myślenie, to należy o nim zapomnieć! Bądźcie uczciwi wobec samych siebie i zróbcie założenie, że nic w waszym życiu nie jest ważniejsze od czasu spędzanego z Panem i że przynajmniej przez jakąś część dnia On zasługuje na waszą pełną uwagę. Jeśli macie za sobą nieudane próby, spróbujcie ponownie. Tym razem skorzystajcie z zamieszczonych dalej rad. Możecie dojść do wniosku, że wprowadzanie nowych ?zwyczajów” jest jak zrywanie ze starymi, trzeba po prostu chwycić byka za rogi i zrobić to -niezależnie od towarzyszących temu odczuć – dopóki nowe nawyki nie zadomowią się na dobre.

Jest bardzo wiele sposobów, z których może skorzystać chrześcijan, aby czas wyciszenia był owocny. Pozwólcie, że opowiem o tym, co sprawdziło się w przypadku moim i wielu innych osób.

Kiedy jest najlepszy czas na spotkanie z Panem? Należy dopasować go do swojego własnego rytmu. Są typy rannych ptaszków i sowy. Najlepiej, jeśli to możliwe, robić to wczesnym rankiem. Dzięki temu, Pan staje się pierwszym, najważniejszym wydarzeniem dnia i ustawia cały dzień we właściwej perspektywie. Poza tym, wczesnym rankiem jest mniejsze prawdopodobieństwo, że coś zakłóci skupienie albo że inne obowiązki będą konkurować z modlitwą

Ile powinien trwać? Tu mogę nie zgodzić się z tymi, którzy mówią: zacznij od 10 minut, żeby wyrobić w sobie pewien nawyk. Proponuje zacząć przynajmniej od pół godziny. Większość z nas potrzebuje czasu, aby się uspokoić, rozjaśnić umysł i zacząć nawiązywać jakiś kontakt z Bogiem. Trudno oczekiwać, aby to wszystko zmieściło się w dziesięciu minutach – wtedy ten czas wyda się czasem zmarnowanym i doprowadzi do szybkiej rezygnacji z tej praktyki.

Gdzie? O ile to w ogóle możliwe, niech to będzie jakieś prywatne miejsce, gdzie swobodnie można uklęknąć, śpiewać, modlić się na głos czy robić wszystko, czego potrzebę odczuwacie. Niech to będzie miłe miejsce i najlepiej jest modlić się w tym samym miejscu za każdym razem; stanie się ono prywatnym miejscem spotkań z Panem.

Co należy wtedy robić? Na to pytanie jest tyle odpowiedzi, ile osób. Opowiem o tym, co jest dobre dla mnie.

1.         Na początek uwielbienie. Ponieważ jest całkowicie skupione na Panu, ustawi nas w prawidłowej relacji do Niego. Kiedy byłem początkującym chrześcijaninem, uwielbienie wydawało mi się kłopotliwe i trudne. Jedyne, co potrafiłem w kółko powtarzać, to słowa: ?Bądź uwielbiony, Panie, bądź uwielbiony, Jezu”. Jestem pewien, że Pan był tak samo zadowolony z tych niezdarnych słów płynących z serca, jak z pełnych elokwencji wypowiedzi, które układam dzisiaj. Po pewnym czasie modlitwa staje się łatwiejsza, a jej urozmaicenie przychodzi w sposób naturalny. Pomocne może być przeczytanie psalmu uwielbienia.

2.         Następnie przechodzę do dziękczynienia i wyznania grzechów. To również każe nam skupić się na Panu, ale jednocześnie i my zaczynamy pojawiać się w tle. Ustawia nas to we właściwej relacji do Pana -zajmujemy pozycję grzeszników, którzy mają Mu za co dziękować. Uznają, że On jest źródłem wszystkiego, co mamy, że codziennie potrzebujemy przebaczenia i oczyszczenia.

3.         Wstawiennictwo – modlitwy w różnych intencjach – czyni to większość modlących się osób, ale jeśli nie zachowamy ostrożności, możemy popaść w rutynę. Poza tym, fakt istnienia tak wielu potrzeb wokół nas może zająć cały czas przeznaczony na spotkanie z Panem. Myślę, ze pomocne jest sporządzenie na kartce pewnego planu intencji. Oczywiście, codziennie modlę się za swoją rodzinę, kapłanów i współpracowników z Regeneration, lecz mam także konkretne intencje na poszczególne dni tygodnia. W poniedziałki modlę się za kościół na całym świecie, we wtorki za ojczyznę i cały świat, w środę za inne oddziały Exodus i tak dalej. Za każdego z moich współpracowników modlę się w jakimś konkretnym dniu.

4.         Lektura Pisma Świętego jest sprawą podstawową, ale jeżeli nie będziemy mieli czasu, aby się pomodlić i zastanowić nad nim, może stać się praktyką czysto legalistyczną. Lubię korzystać z przewodnika po Piśmie Świętym, w którym znajdują się propozycje czytań ze Starego Testamentu, Psalmów, Ewangelii i Listów apostolskich na każdy dzień. Bez takiego przewodnika czytałbym tylko swoje ulubione fragmenty. Nie skorzystałbym z bogactwa Bożego Słowa, którego jeszcze nie odkryłem. Czytanie całej Biblii jak leci” może być czasem pomocne, lecz czyniąc tak, przypisujemy taką samą wagę rozmiarom namiotu, jak 17. rozdziałowi z Ewangelii Janowej. Dobry przewodnik lub lekcjonarz pozwoli częściej czytać ważniejsze fragmenty. Korzystajcie z innych pomocy, takich jak Oswalda Chambersa My utmost for His Highest, nie pozwólcie jednak, aby zastąpiły właściwe Słowo Boże. W Piśmie Świętym odkryjecie taką moc, jakiej nie znajdziecie nigdzie indziej.

5.         Prośby – modlitwy we własnych sprawach – wydają się właściwe po lekturze Pisma Świętego. Słowo Boże może nas ukierunkować na modlitwę o to, czego naprawdę potrzebujemy. Nie należy przesadzać z uduchowieniem. Proście o to, co wam leży na sercu. Dobry ojciec pragnie, aby jego dzieci mówiły mu o swoich pragnieniach.

6.         Prowadź dzienniczek. Spośród tych osób, które modłą się regularnie, ponad połowa twierdzi, że prowadzą także dzienniczek. Mam taki umysł, który zawsze gna jak oszalały i przeskakuje od jednej sprawy do drugiej, ale pisanie sprawia, ze zwalniam i jestem lepiej usposobiony do słuchania Boga. To rozjaśnia moje myślenie. Pomaga mi zmierzyć się ze swoim życiem wewnętrznym poprzez wychwytywanie myśli i emocji krążących w mojej głowie.

Dzienniczek służy mi do zapisywania lekcji, której się nauczyłem, i wówczas nie muszę przyswajać jej sobie po raz kolejny. Mój dzienniczek to relacja z pobytu w miejscach, do których zaprowadził mnie Bóg. Czasami zmiany w naszym życiu są tak stopniowe, że nie zauważamy, że w ogóle mają miejsce. Czasem patrzę na dawne zapiski i widzę, że jakiś problem, który towarzyszył mi przez lata, nagle przestał się pojawiać w dzienniczku. Odkrycie takiego faktu niezwykle umacnia w wierze.

Ludzie w różny sposób prowadzą dzienniczki. Ja nie piszę codziennie, tylko wtedy, kiedy uważam, że warto coś napisać. Każdy zapisek opatrzony jest krótkim tytułem, abym w przyszłości mógł cofnąć się i przypomnieć sobie, jak w danej sprawie Pan Bóg ze mną wcześniej postępował. Mój dzienniczek składa się z zebranych razem luźnych kartek.

Możecie mieć trudności z regularnym codziennym czasem wyciszenia, ale nie poddawajcie się rozpaczy. Bóg tego pragnie, a wy potrzebujecie. Jeśli zmagacie się ciągle z tymi samymi problemami i tylko czasem wtrącacie modlitwę z prośbą o pomoc, nie kształtujecie relacji, która przyniesie trwałe zwycięstwo i uzdrowienie. Widzieliśmy wiele osób prowadzących walkę ze swoimi problemami latami, głównie w oparciu o własne siły, kiedy jednak wpuściły Pana i zaczęły spędzać z Nim znaczącą ilość czasu, zaczęły się dziać wspaniałe rzeczy.

W walce z homoseksualizmem najważniejszym czynnikiem będzie owocny czas wyciszenia. Jest to czas spędzony z najmądrzejszym doradcą, jaki kiedykolwiek istniał, z doskonałym Ojcem i doskonałą Miłością. Będziecie z Jedynym, który potrafi zaspokoić każdą ludzką potrzebę, i zaczniecie stawać się takimi, jakimi On pragnie was widzieć.

Alan Medinger

 

 

Artykuł ten pochodzi z biuletynu ? Regeneration News” z października 1999 r. i został opublikowany za zgodą Autora.