Mijają 2 miesiące odkąd jestem w grupie POMOC 2002, a zmiany, które obserwuję, są kolosalne. Od chwili gdy jestem z Wami nie wszedłem na żadną stronę związaną z erotyką. Zaprzestałem też masturbacji. — MAREK

Czytelnia

Samogwałt niszczy rozwój duchowy

Ostatnio spotkałem ludzi, którzy nie wiedzą bądź nie chcą wiedzieć co to tak naprawdę jest samogwałt… często jest tak, że ten grzech doprowadza człowieka do zniewolenia… do nałogu, który ma destrukcyjny wpływ na rozwój duchowy. Wczoraj rozmawiałem z dziewczyną, która powiedział mi, że to tylko emocjonalne samo-wyładowanie się organizmu dla psychicznego spokoju… ona opierała swoją tezę na Freundowych eksperymentach… to prawda, że wyładowanie psychiczne i emocjonalne pozytywnie działa na człowieka, (ale nie kosztem zniszczenia rozwoju duchowego… w końcu dusza jest najważniejsza!!!)… Bóg to stworzył, i ze swej natury jest to dobre… ale trzeba podkreślić, że wykorzystanie narządów płciowych może być jedynie i przede wszystkim, tylko w kontakcie płciowym w małżeństwie, przy pragnieniu zrodzenia potomstwa… W rozmowie z tą osobą dowiedziałem się, że masturbacja i onanizm… nie jest grzechem i że to nie ma nic wspólnego z grzechem samogwałtu… TO JEST JEDNO WIELKIE KŁAMSTWO!!!… masturbacja i onanizm to to samo co samogwałt!!! – to tylko kwestia pojęć… ale dotyczy piątego przykazania: NIE ZABIJAJ (Boga obecnego w sercu, i samego siebie… swojej duszy… twórczego myślenia)

? Jest to ciężki grzech… więc jeśli grzech, to przez każdy samogwałt zostaje przybijany do krzyża Jezus Chrystus.

? Samogwałt zabija rozwój duchowy człowieka… a więc zabija Jezusa, który jest obecny w każdym człowieku

? Samogwałt czyni człowieka egoistą co sprawia, że człowiek staję się coraz mniej zdolny do ofiary z siebie… czyli jest on coraz mniej zdolny do Miłości Boga i drugiego człowieka, który żyje obok.

? Samogwałt sprawia, że człowiek rani swoich najbliższych… bo traktuje ich jak przedmiot do przyjemności swojego ciała (…np. często takie sytuacje występują w relacjach małżeńskich…)

? Samogwałt zamyka człowieka na innych… dlaczego?… dlatego, że szatan przez ten intymny grzech, oskarża serce człowieka (w obliczu obecności i świętości Boga, który spogląda na to co człowiek uczynił)… a człowiek odpowiadając na to oskarżenie próbuje zataić swój grzech, że niby jest wszystko w porządku (choć odczuwa wrażenie jakby wszyscy mimo wszystko o tym wiedzieli), przez co stara się ze wszystkich sił ukryć to, czego się bardzo wstydzi … przez tzw. – perfekcjonizm… czyli za wszelką cenę pokazuje wszystkim, że jest w jakiejś dziedzinie bardzo dobry, aby przysłonić swoją słabą stronę duchową… jest to pewnego rodzaju samoobrona… a to znów przyczynia się do nerwowego trybu życia… bo jeśli coś mu nie wyjdzie, zaczyna tracić grunt pod nogami i wali mu się cały świat, który sobie sam tworzy i przestaje widzieć sens swojego życia… a ten świat jest oparty już na kłamstwie, które podpowiada mu nieustannie zły duch.

? Samogwałt, jak zresztą każdy grzech, ale ten grzech w sposób bardzo szczególny niszczy godność człowieka… samogwałt zabiera człowiekowi pewność siebie przed wykonaniem jakiejś pracy, wypełnienie jakiegoś zadania… wprowadza wielki lęk przed światem ludzi… szatan oskarżając człowieka tym wstydliwym i często ukrywanym grzechem, nie pozwala otworzyć się przed spowiednikiem, bo wstydzi się go i boi się go wyznać – co sobie o mnie pomyśli ksiądz? – …ponieważ myśli, że tylko on ma z tym problem… choć prawda jest taka, że każdy normalny człowiek jest w ciele i musi doświadczyć różnych pokus, pożądliwości… które podsuwa mu szatan i czyni z tych pożądliwości (…które są z natury dobre… we współżyciu małżonków) wynaturzonymi, przeciw naturze z powodu źle podjętej decyzji, wykorzystując piękno stworzenia.

? Samogwałt jest grzechem, który jest chwilowym zaspokojeniem pożądliwości ciała, które w sposób normalny ma w sobie wielki potencjał doznań cielesnych (bardzo przyjemnych zresztą…) ale tylko na krótką chwilę, bo za jakiś czas znów człowiek zaczyna pragnąć tej rozkoszy… i tak w kółko… nawet kilkanaście razy dziennie… (tu już nie rządzi człowiek rozum, ale szatan poprzez ludzkie słabe ciało)… i człowiek czuje się po dokonaniu ciężkiego grzechu samogwałtu JAK ZWIERZĘ!!!… który nie ma już zahamowań by uczynić to po raz kolejny.

Jest tylko jeden sposób, aby ciało nie miało władzy nad całym człowiekiem… aby nie doszło do nałogu:

? Uznać Jezusa Chrystusa za swojego jedynego Pana.

? Nie zgrywać bohatera – że sam dam sobie radę bez pomocy Boga – (to jest grzech pychy źródło wszelkiego też innego grzechu… a pycha = szatan)

? Po dokonaniu ciężkiego grzechu samogwałtu… jak najszybciej idź do spowiedzi świętej (choćbyś miał chodzić codziennie… kapłan natomiast widząc Twoją walkę, na pewno doceni to, że pragniesz świętości tzn. czystości swojego serca, ciała całego życia)

? Unikaj obrazów, które rozbudzają Twoją wyobraźnię (filmy, zdjęcia, nieprzyzwoite rozmowy, które podniecają od wewnątrz Twoje ciało)

? Dużo się módl! …wzywaj Imienia Jezusa! …W imię Jezusa Chrystusa odejdź! precz! ode mnie szatanie!!!

? Módl się do Maryi… która jest samą pokorą i przeciwieństwem szatana (bo szatan jest samą tylko pychą i zakłamaniem)… szatan bardzo boi się Maryi… różaniec to broń!… paciorki różańca to pociski, które godzą w pychę diabła!!!

? Nie koncentruj się zbytnio na samym grzechu… w chwilach pokus uprawiaj dużo sportu… hobby …czystość nie jest celem, ale środkiem do bliskiej relacji z Bogiem…BÓG! TEN KTÓRY JEST TAK POTĘŻNY… TAK WSZECHMOCNY… WSZECHWIEDZĄCY… STWÓRCA ŚWIATA… NIE POTRAFI TYLKO JEDNEGO!!! NIE POTRAFI PRZESTAĆ CIEBIE KOCHAĆ

? BÓG WIEDZIAŁ, ŻE ZGRZESZYSZ JESZCZE PRZED STWORZENIEM CIEBIE… NIE LĘKAJ SIĘ MU O TYM POWIEDZIEĆ I PRZYZNAĆ SIĘ, ŻE SAM/SAMA NIE DAJESZ SOBIE RADY… ON NA CIEBIE CZEKA!!! …Przeczytaj!!! List do Rzymian 7, 14-25

? Nie licz na to, że po pierwszej generalnej spowiedzi z tego grzechu, będziesz wolny/wolna od upadków… musisz to zrozumieć! to nieustanna walka!

? Nie pozwól szatanowi sobą pomiatać jak przedmiotem…

? Jeśli masz problem z tym nałogiem samogwałtu …WIEDZ, ŻE DLA BOGA NIE MA NIC NIEMOŻLIWEGO

                                        ŚWIĘTOŚĆ NIE POLEGA NA BEZGRZESZNOŚCI !!!

? ŚWIĘTOŚĆ: TO ŚWIADOMOŚĆ SWOJEJ NIEMOCY, ŻE POTRZEBUJESZ POMOCY SWOJEGO STWÓRCY… gdybyś mógł sam na siebie liczyć… byłbyś Bogiem… jeśli ktoś sądzi, że da sam sobie radę, to jest to już początek upadku… PYCHA !!!

br. Szymon Piotr