Przed przyjściem tutaj byłem zupełnie innym człowiekiem, nieśmiałym, strachliwym, zamkniętym w sobie. Pomoc pozwoliła mi się otworzyć. Dziękuje, za zrozumienie za wysłuchanie i akceptacje bo naprawdę tutaj to otrzymałem! — Zbyszek

Czytelnia

Jak masturbacja zniszczyła moje życie

Witam wszystkich. Mam na imię Andrzej. Mam olbrzymi problem z masturbacją, a w zasadzie z jej skutkami fizycznymi, jak i psychicznymi. Chciałbym swój post podzielić na kilka części z których każda będzie opisywała kolejne fazy mojego dramatu. Chciałbym ewentualnym czytelnikom powiedzieć i przysiąc, że wszystko co tu napisałem jest prawdziwe.

 

                                                               Etap 1 – jak to się zaczęło.

 

Zacząłem się masturbować w wieku 10 lat. Masturbowałem się pomimo tego iż nie miałem wytrysków /przeżywałem sam orgazm. Robiłem to często nawet kilka razy dziennie. Jestem jedynakiem, rodziców prawie w ogóle nie było wtedy w domu, a więc nic mi w tym nie przeszkadzało. Schemat dnia codziennego był taki sam. Po powrocie ze szkoły masturbowałem się, i tak było w kółko. Nie interesował mnie sport, ani nic innego masturbacja sprawiła iż poza nią świata nie widziałem. Skończyła się podstawówka, poszedłem do liceum.

 

                                                             Etap 2 – problem się pojawił.

 

Około 1 klasy liceum, zacząłem miewać wytryski dotychczas masturbowałem się przeżywając jedynie orgazm. Zewsząd tj. z telewizji, prasy dobiegały głosy iż masturbacja to nic groźnego, że to naturalne, ba, a nawet zdrowe. Nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy z tego jak byłem głupi i mogłem wierzyć tym doniesieniom. Dalej matka i ojciec pracowali, a ja byłem sam w domu, poddając się samogwałtowi. Nie interesowałem się absolutnie niczym, ani dziewczynami ani sportem. Wkrótce spostrzegłem, że zaczynam miewać problemy z erekcją, jak również z pamięcią i koncentracją. Nie mogłem zapamiętać np. prostego polecenia. Coraz częściej zacząłem czuć się nieprzytomny, absolutnie nieobecny. Zauważyli to nawet moi nauczyciele. Mówili często „Andrzej, ja to mam wrażenie że ty zachowujesz się tak jak byś z księżyca spadł”. Wtedy jednak nie dostrzegałem problemu, myślałem że to kwestia dojrzewania itp. Nie zaprzestałem więc tego zgubnego działania, które spowodowało mój dalszy upadek. Coraz bardziej szwankowała mi pamięć. Nikt nie chciał się ze mną kolegować, wszyscy uważali mnie za debila, niedorozwoja. Powiedziałem ojcu o tym, że mam problemy z pamięcią, z koncentracją o sprawach seksualnych nic nie wspominałem. Ojciec stwierdził, że to brak sportu. Zapisał mnie więc na siłownię. Rzeczywiście, ruch poprawił moje samopoczucie, zacząłem się znów cieszyć życiem, miałem ochotę na żarty, zabawy. Była 4 klasa liceum. Zacząłem się przygotowywać do matury, do egzaminu na studia. Chwilowo zaprzestałem masturbacji. Wszystko zdawało się być na dobrej drodze. Udało się, matura i egzamin zaliczyłem bez problemu. Wydawało mi się że już mam problemy rozwiązane. Tak jednak nie było. To najgorsze miało dopiero nastąpić.

 

                                                                           Etap 3 – upadek.

 

Po sukcesach znów wróciłem do dawnych przyzwyczajeń. Znów zacząłem się masturbować, bez opamiętania, na siłę, nawet po 8 razy dziennie. Każdą wolną chwilę jaką miałem wykorzystywałem na onanizm w końcu to nic złego buhaha. Na studiach problem, którego doświadczyłem w liceum, pojawił się ponownie. Znów przyszła depresja, znów utrata koncentracji i to stałe zmęczenie. Czułem się ciągle zmęczony. Gdy szedłem spać, gdy wstawałem, cały czas. Utraciłem chęć do robienia czegokolwiek, absolutnie. Nic, ale to nic mnie nie bawiło. Miałem kłopoty ze szkołą, brak koncentracji uniemożliwiał mi zrobienie prawa jazdy. Zacząłem też tracić jakikolwiek popęd seksualny. Doszło do zbliżeń z kobietami, jednak okazałem się impotentem. Kobiety mnie po prostu nie pociągały. W ogóle to nic mnie nie pociągało, cały czas czułem się zmęczony, śpiący, nieprzytomny. Chociaż bym spał 12 godzin dzień w dzień to i tak byłem za dnia senny. Chciałem jednego, chciałem umrzeć. Naprawdę, nie chciałem żyć.

Domyśliłem się że moje problemy są związane z masturbacją. Ale jeśli tak, pomyślałem, to dlaczego nie mówi się o szkodliwości tego zjawiska. Mimo to postanowiłem sobie „jeśli chcesz ratować siebie to skończ z tym”. Mijały tygodnie, mijały miesiące. Po około 3 miesiącach wstrzemięźliwości, wreszcie odczułem poprawę. Znów, zacząłem się ekstra czuć, znów chciało mi się wszystko robić, znów śmiałem się, cieszyłem. Senność minęła, nabrałem wigoru. Nie minęło jednak jedno – UZALEŻNIENIE. Ah, jaki ja byłem wtedy głupi, znów wróciłem do tych okropnych nawyków. Znów moje życie wypełniła masturbacja. Tak samo jak i poprzednio robiłem to bez opamiętania, ile razy się dało. Nie ważne że mi się nie chciało, robiłem to na siłę. Jaki ja byłem głupi, ah szkoda pisać.

Nietrudno się domyślić, że problemy wróciły. Mamy stan dzisiejszy. Czuję się zmęczony, bez energii, nie wiem czy będę mógł wykonywać nawet najprostsze prace. Myślę o samobójstwie. Teraz mam 22 lata. Jestem całkowitym impotentem. Nie wiem czy popęd seksualny kiedyś do mnie wróci. Ale nie to mnie martwi. Dużo poważniejszymi skutkami są wymienione przeze mnie wcześniej w tekście zmęczenie, senność, ogólna słabość organizmu /badania lekarskie, tj. krew mocz nie wykazują nieprawidłowości. Nie wiem czy kiedykolwiek będę mógł się pozbyć tego stanu. Jestem w całkowitej depresji. Zdecydowałem się napisać moją historię po to, by przestrzec wszystkich przed zgubnymi skutkami jakie wywiera na organizm ten nałóg. Doświadczyłem i doświadczam tego na własnej skórze.

Przede wszystkim trzeba zablokować dostęp do stron porno !

 Polecam program CyberSitter chyba najlepszy jaki znam 40 $ czyli 120    zł za święty spokój