Jakkolwiek wielki nie byłby problem, to Bóg jest większy i jeżeli tylko my mamy wystarczająco dużo determinacji do tego, żeby powiedzieć Bogu „tak”, to Bóg jest w stanie w swoim czasie wszystko zmienić. — Maciek

Czytelnia

Słowa zachęty od tych, którzy rzucili

 Jakie zmiany dostrzegasz po swoim rzuceniu palenia ?

Aga, Wrocław/Trzebnica
Skóra nabrała blasku! Moje włosy pachną, ja pachnę! Mogę pozwolić sobie na świetny krem, albo wypad za miasto podczas weekendu. Mam więcej energii, lepiej śpię, mam lepszą kondycję, bielsze zęby, piękniejsze paznokcie! Same plusy! Polecam, zachęcam i życzę wytrwałości! :-)  
 Krzysztof, Szczytno
1. Poranne wstawanie jest zdecydowanie przyjemniejsze; 2. Skóra nie śmierdzi papierochami; 3. Zęby – zdecydowanie bielsze :-) ; 4. Lepsze samopoczucie.Anna, Wrocław
Mam mniej przesuszoną skórę, ładniejsze włosy, lepszy oddech i kondycję, kilka buteleczek markowych perfum, wyremontowałam kuchnie i kupiłam sobie kilka fajnych ciuchów.Ela, Krapkowice
Czuję się jak nowo narodzona.

Marta, Kraków
We wszystkim praktycznie! Na pewno stałam się bardziej spokojna, pewna siebie. Nie mam już wyrzutów sumienia, że zatruwam siebie i innych (choć zawsze paliłam na balkonie). Cera wygląda zdrowo, oddech jest świeży, skóra pachnie, zniknęła zadyszka… Pieniędzy też więcej zostaje na inne rzeczy. Same plusy! Szczerze, szczerze :D

Marek, Lublin
Wspaniale się wysypiam! Ubrania nie cuchną dymem papierosowym (nie zdawałem sobie sprawy, że tak mogą przykro pachnieć – dopiero teraz gdy nie palę wyczuwam ze znacznej odległości ten smrodek na ubraniach osób palących. Korzyści finansowe to kolejny czynnik na plus 3500 zł/rok zostaje w mojej kieszeni. noii mam nadzieje że moje serce i płuca odetchnęły trochę z ulgą).

Rafał, Będzin
Lepsza kondycja psycho-fizyczna, lepsze samopoczucie.

Jadzia, Częstochowa
Zaoszczędzone pieniądze ładniejsza cera odetkany nos (lżej się oddycha i przestałam pochrapywać) ja i mój dom nie śmierdzimy nikotyną ! wolność !!!

Grzegorz, Malbork
Czuję się bardziej wartościowym człowiekiem, zwłaszcza jak patrzę na palących. Jestem wolny, a ze mną jeszcze trzy osoby, które namówiłem do rzucenia.

Iwona, Lubartów
Teraz mam ładniejsze, bielutkie jak śnieg ząbki, delikatniejszą cerę … he i wcale nie przytyłam po rzuceniu :)

Łukasz, Skierniewice
Plusy ? we wszystkim! we wrześniu 2009 debiutuję w maratonie!!!!

Romana, Dąbrowa Górnicza
Zapach i smak, wzrost energii, mniejsza nerwowość.

Adriana
Bardzo duża roznica w sampopczuciu. Nie śmierdzę, szybciej dochodze do zdrowia po chorobach i zachwycam sie innymi zapachami. Mam wiecej czasu, wyglądam zdrowiej. Miałam niedowage a po rzuceniu palenia przytyłam do swojej normalnej wagi.

Agnieszka
Lepsza kondycja, zdrowsza cera, bielsze zęby, nie śmierdze, jestem spokojniejsza, nic mnie nie ogranicza… Mogłabym tak wymieniać godzinami :D

Ania (nula), Kraków
Oj same plusy:) więcej pieniążków w portfelu, duuużo lepsze samopoczucie, poczucie wolności:) i ładny zapach:)

Teresa, Katowice
Oddycham z ulgą i jestem szczęśliwa, że już nie muszę palić.

Ewa, Kraków
Totalna wolność – brak myśli o paczce przy sobie, fajna cera,więcej energii i mniejsza nerwowość.

Marcin, Toronto
Kupa energii i jestem bardzo zadowolony z siebie ze nie palę.

Kasia, Wrocław
Odzyskałam smak, zapach, piękną cerę.

Paweł
Więcej pieniędzy, chodzę uśmiechnięty, lepszy humor.

Gośka, Kraków/Porcheville
Jestem dumna z faktu ,że nie palę.To prawda ,że radykalne zmiany w życiu, pozwalają z dystansem spojrzeć na to co minęło,i docenić chwile obecną.Chwilo trwaj…)Tylko plusy i to w każdej dziedzinie.

Kayen
Doslownie we wszystkim,a najbardziej w tym, ze jeszcze bardziej polubilem siebie samego:)

Sylwia
Przede wszystkim nie boli mnie juz głowa,no i teraz mogę powiedzieć że wiem co to smak i węch.

Karolina, Kielce
Bielsze zęby, ładna cera, lepsze samopoczucie i wiele, wiele innych…

Przemo, Poznań
We wszystkim. Same plusy. Zawsze zazdrościłem niepalącym, teraz jestem jednym z nich. Nawet jeśli się trochę pomęczymy, to naprawdę warto. Trzymam kciuki za każdego rzucającego.

Andrzej, Sucha
Chyba to co najbardziej mogę dostrzec to moja cera, której wygląd się poprawił. Cieszy mnie również to że w towarzystwie nie jestem obciążony psychicznie „czy tu wolno palić?” a „kiedy mogę zapalić” itp. to jednak mój największy plus.

Ewa, Pruszków
Samopoczucie zupełnie jest inne papierosy rano jak zapaliłam to mnie zamulały nic nie mogłam zrobić.w domu nie śmierdzi petami.Cieszę się że nie palę,papierosy mną rządziły ,a teraz pieniądze z papierosów przeznaczyłam na szkołę.

BASIASTA, Wrocław
We wszystkim. w zdrowiu, poczuciu własnej wartości, zdrowiu mojej rodziny.

Irzinek, Wrocław
Pare lat mam więc widze dokładnie : kondycja i to wyraznie,oddech,poprawa węchu -bardzo wyraznie,znikła chrypka,poprawił mi się głos ( śpiewam trzy kolędy bez przerwy teraz),cera na twarzy,łatwiej sie budzę ,nie wspomnę o smaku i ..(tu musi dać świadectwo Moria moja)….Zdrowie w głowie:wzrosło poczucie pewności siebie,łatwiej dokonuję wyborów,lustro jest znów moim przyjacielem i jakby to powiedzieć radość i sens życia dostają znowu nowych kolorów.

Piotrek, Sosnowiec
Czuję się tak, jakby moje życie zaczęło się od nowa. NIE ŻARTUJĘ !!!

Sylwia, Warszawa
Same plusy. Od poznania nowych zapachów, o których palacz nie ma pojęcia po pachnące włosy, ubrania, dom itd. Oprócz tego nikt się się nie odsuwa ode mnie w autobusie. Strasznie śmierdzisz wchodząc do autobusu , po wcześniejszym zgaszeniu papierosa. Ładnie pachnie mi z buzi – nie muszę rzuć gumy całymi dniami.

Kania, Olsztyn
Nie śmierdzę,nie męczę się,trochę lepiej śpię,przestałam brać leki na nadciśnienie,poprawiły mi się włosy,nie uciekam od problemów za zasłonę dymną-staram się odważnie stawić im czoła…

Własna historia, spostrzeżenia na temat funkcjonowania Jabłuszkowa

ela_swietokrzyskie: ” … zaczeło sie bardzo spontanicznie ,decyzja chwili,Ela – od dzisiaj niepalisz… tak do siebie powiedziałam rok temu… po 4 dniach bez papierosa znalazłam te stronkę i… wiem , ze dzieki Wam , ja niepalę do tej pory. Vin ,Ty wiesz , Ty pierwszy dałes mi cenne wskazowki jak sobie radzic dalej a ja czytałam , czytałam i korzystalam z wielu rad, podpowiedzi . W chwilach słabosci ,w chcwilach gdy miotało mną jak osiką na wietrze co robiłam?? wpadałma na czat ,na opinie i czytalam , czytałam ,wtedy zawsze!!!!!! ochota na papierosa mijała. Oczywiscie miałam i mam do tej pory swoją mocną motywację( to bardzo wazne)… Paliłam ponad 20 lat, niebyło mi łatwo w pierwszych dniach ,tygodniach, ale z kazdym dniem ochota mijala, słabła a ja robiłam sie pewniejsza swojej decyzji i dumna ze swojego kazdego dnia bez smrodu ,bez nikotyny. Dziekuję za stronkę adminowi ,dziekuję wszystkim z ktorymi tutaj sie spotkałam dodam ze wcale stad nieodchodzę chyba to niemozliwe:) ja mam w Was przyjacioł:) dziekuję:)”

Zgredzio: ” W kwietniu 2007 roku, nieśmiało zwróciłem się o pomoc na tej stronie. Pomoc w rzuceniu palenia. Nie wiem, czego oczekiwałem, chyba tego, żeby ktoś ten problem załatwił za mnie i w pewnym sensie miałem rację. Codzienne zapisywanie dni abstynencji, rozmowa na forum, która pozwala usłyszeć siebie, pewnego rodzaju zawody, terminy, jubileusze i wirtualni współuczestnicy borykający się z tym samym problemem. To działa. Funkcjonuje to prawdopodobnie na zasadzie grupy wsparcia przy leczeniu innych uzależnień. Jak zwał, tak zwał. Warto zmierzyć się tak na poważnie z sobą, próbując poddać się rytmowi strony z jej wszystkimi zaletami i wadami. Alternatywą jest samotność, a samotność to randka z nałogiem.”

betti33: „Serdeczne podziękowania za tą stronę, ukłony w stronę admina i dla Was wszystkich. Bardzo mi pomagacie :) Cieszę się, że tu trafiłam, a był to czysty przypadek :)
Bardzo się cieszę, że jesteśmy tu wszyscy, że nikogo nie brakuje, że trzymamy się razem. Chcę jeszcze słowo o stronce, dlaczego jesteście mi potrzebni. Czasami, jak dopada mnie handra i mózg myśli tylko o zapaleniu, wchodzę tutaj. Prawie zawsze są już jakieś nowe wpisy, nasze grono się powiększa, to, że myśliwmy o sobie wzajemnie i dobrze sobie życzymy wpros dodaje skrzydeł. Zastanawiam się, czy można popaść w nałogowe czytanie postów na stronach, ale przyznam, że to byłby nawet doś sympatyczny nałóg :) Pozdrawiam WSZYSTKICH!!! I myślę o WAS za każdym razem, jak chcę zapalic. Jest dużo łatwiej iśc RAZEM. :) ))) Buziaki i trzymam za NAS kciuki :)

Leszek: „Dziś mija mi 362 dni bez palenia. Kaniu – dzięki za pamięć. Na stronie jestem od 14-go dnia bez papierosa. Mogę więc pokusić się o małą ocenę tego co się tu dzieje. Wiem, że dużą zasługę w moim niepaleniu ma ta właśnie strona. Pamiętam, że w trudnych początkach myśl o tym, że nie mogę zawieść wirtualnych przyjaciół skutecznie wspomagała mnie w odwyku. Spotkałem na tej stronie sporo wartościowych ludzi, z którymi można było wymienić się myślami na temat palenia i nie tylko. Część z nich wpisała się już na listę niepalących, część jeszcze walczy a część powróciła do palenia. Jak to w życiu – udaje się głównie to do czego jesteśmy wewnętrznie przekonani. Sądząc po sobie i po innych z długim stażem aktywność pisarska jest największa w pierwszych miesiącach niepalenia. Pisanie i czytanie tworzy, w moim przeświadczeniu, efekt sprzężenia zwrotnego kodującego i umacniającego w nas nowy styl życia. Wpisy są różne. Jedni starają się pomóc innym, drudzy dążą raczej do podbudowania swojego wątłego ego a ich wpisy nie mają nic wspólnego z terapią grupową czy też z pomocą innym. Oczywiście każdy jest inny i potrzebuje różnych bodźców do lepszego działania ale każdy wchodząc tutaj woła o pomoc. Potrzebuje zauważenia, szacunku, akceptacji i zrozumienia. Prosi o to czasem nieśmiało a czasem nachalnie. Ale prosi. Pamiętajcie ta strona to wielka wartość, chrońcie ją. Wybierzcie sobie kogoś komu ufacie albo po prostu Wam się podoba i wspierajcie się wzajemnie. Nie dajcie się wciągać w miałkie i pozbawione sensu konwersacje. Nie szukajcie odpowiedzi na źle postawione pytania. Bądźcie mądrzy, bądźcie sobą. Nie wstydźcie się swoich słabości i tego, że oczekujecie pomocy. Jeżeli możecie pomagajcie innym. Wiem z doświadczenia ile dobrego robi wpis od kogoś do kogo czujemy sympatię lub zauważamy, że dana osoba nadaje na podobnych falach. Nie jest żadnym zwycięstwem celna riposta pognębiająca oponenta. Jest wręcz czymś głupim a na pewno czymś co nie tworzy pozytywnego klimatu tej strony. Posłuchajcie tej rady indywidualisty, który nigdy nie miał przekonania do terapii grupowych ale życie pokazało, że się mylił. To z mojej strony tylko tyle i aż tyle. Pozdrowienia i powodzenia.”

piotrek: „Mirka, dziękuję za Twoje osobiste odczucia, które właściwie już nie są osobiste, bo potrafisz dzielić się z nimi wpisując się do tej „księgi”. To prawda, że taka wspólna terapia daje wiele. Ja nie palę od 16 listopada i wiem jak wiele dała mi ta strona, bardzo często na początku tego jak rzucałem papierochy zaglądałem tutaj. Dziś także zaglądam tutaj, bo to jakoś tak mnie trzyma w postanowieniu. Mam nadzieję że uda wytrwać się w postanowieniu czego Tobie Mirka i Wszystkim rzucającym szczerze życzę.”

„… tak sobie pomyślałem,że ta strona jest chyba jedyną taką stronką w Polsce z takim klimatem. Pozytywne klimaty na tej stronie utrzymują przy życiu bez papierosów. Tak teraz do mnie dotarło, że rzucanie bez Was byłoby problemem, myślę że wielkim problemem, Bo komu można byłoby się wyżalić ??? i kto by tak wspierał…Dziś mija 66 dzień i wiem że duża w tym zasługa Admina i Was wszystkich. Serdecznie pozdrawiam Wszystkich, którzy tu się wpisują. Tym którzy zaczynają chciałbym życzyć wytrwałości , bo na poczatku nie jest prosto, ale z każdym dniem łatwiej i choć pojawią się słabsze chwile to są już one bardziej znośne. Sam od 16 listopada 2006 wpisywałem się nawet kilkakrotnie w ciągu dnia, bo to pomagało, ale i dziś zaglądam prawie codziennie… i myślę że nic się nie zmieni.”

padlinnna: „To juz prawie 3 miesiące jak nie palę! Jestem szczęsliwym, aktywnym i rumianym człowiekiem!!! Przytyłam co prawda pare kg, ale wierzcie mi wole juz przytyc niz dalej sie truć :-)

„Melduję się ponownie- tym razem po 7 miesiącach niepalenia:) To moja kolejna próba rzucenia palenia ale pierwsza tak długa:)(paliłam 9 lat) Za nic w świecie nie oddam swojego nowego życia. Naprawdę polecam i trwajcie w swoim postanowieniu albo dojrzejcie w końcu do rzucenia palenia.”

Dorota: „widzę, że frekwencja po świętach dopisuje! i tak trzymać! Ta strona, Wasze wpisy naprawdę dużo mi pomagają…człowiek widzi, że są inni z takimi samymi słabościami, chwilami zwątpienia, inni walczący ze sobą i z nałogiem- w grupie raźniej- coś w tym jest:)
Polecam w każdej chwili słabości zaglądanie na tę stronę – pomaga!”

steve: „Czytam co się zdarzyło „tutaj” od wczorajszego wieczoru, od ostatniego mojego wpisu i.. bardzo się cieszę, ze tak ładnie walczymy wszyscy – Kasia, Katie, betti, Mirka, nessip, Walt, Adam, Agnieszka i pozostali. Że wciąż tutaj jesteśmy i dzielimy się swoją z tego powodu radością. Nie wpadam tutaj jakoś w ciągu dnia, ale wieczorem czuje, ze powinienem, ze chce,że jestem Wam to winny. Bo dzieki tej stronce wciąż sie to „tyranie” udaje.”

lhd: „Ja nie palę od 1 stycznia 2006r. czyli praaaawie już 3 miesiące!!
Jarałem 9 lat, teraz czuje się świetnie – polecam wszystkim!!!”

Olo: „Mija 2 doba od kiedy postanowiłem uwolnić się od tego dymiącego koszmaru. Wspomagam się Tabexem i narazie nieźle mi idzie. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających tą stronę i wpisujących się. To właśnie ONI dają siłę na walkę z nałogiem.”

Aneta: „Prawdę mówiąc właczyłam kompa tylko po to,aby upenić się czy i mnie ktoś wspomógł.A tu co widzę niespodzianka! początkowo nie wiedziałam czy to naprawdę o mnie chodzi teraz wiem że tak odpowiedzieliście! łzy mi lecą jak dziecku dziękuję jeszcze raz.”

Artur: „Następny dzień mija (21) i coraz lepiej, dzięki wam, dzieki tej stronie… łatwiej jest wzmacniać się w swoim postanowieniu, to troszkę tak jak przed konwesjonałem, można z siebie wyrzucić to wszystko co nam przeszkadza, co nas drażni, jak trudno nam się z tym żyje ! A z drugiej strony mieć wsparcie takich ludzi jak wy, wspaniałych i silnych, którzy trwaja w swoim postanowieniu i pomagają innym przetrwać trudne chwile i trwać w trudnych chwilach. Dziekuję wszystkim.”

Mariusz: „Witam wszystkich bardzo serdecznie. Mam na imię Mariusz i nie palę od 16.10.2006 czyli ponad 3 miesiące. Wpisuje się tutaj w sumie tylko z jednego powodu, żeby komuś pomóc. Może ktoś to przeczyta i nie sięgnie po śmierć – czyli fajki. Paliłem prawie 10 lat, teraz mam 30lat i dopiero teraz widzę co straciłem przez ostatnie 10 lat. Nie mówię o kasie bo to jest najmniejszy problem. Mówię o tym że wstaje rano i czuje świeży zapach powietrza po otwarciu okna, jest zima a ja specjalnie otwieram rano okno żeby to poczuć, mówię o zapachu herbaty, o tym że mogę wejść na 8 piętro po schodach i nie męczyć się tak jak do tej pory. Uwierzcie mi WARTO!!!”

Urszula, krk: „Było popołudnie, miałam akurat wyjść na papierosa… kiedy to siostra napisała do mnie poprzez komunikator. Z racji, że od dawna słyszałam zewsząd, żebym nie paliła, akurat wysłała mi adres strony, na której teraz czytasz tę notatkę. Od dłuższego czasu próbowałam rzucić. O dziwo – nie było dnia bez papierosa. Bo to się ograniczę, bo to tylko jeden jeszcze, bo tu też coś… No i tak dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem… Pomyślałam: a co mi tam! 3 dni. Raz się żyje. 3 dni wytrzymam. Potem znów zapalę… Piątego dnia zapaliłam. Nie chciałam tego. Zle się czułam, ale wiedziałam, że to organizm reaguje na brak nikotyny. Postanowiłam wziąć się w garść… Następne dwa tygodnie były ciężkie. Spałam w każdej możliwej chwili, robiłam cokolwiek, zajmowałam ręce czymkolwiek, byleby nie myśleć. Kiedy przychodziła ochota myślałam tylko „wytrzymaj 5 minut. Ona odejdzie” i odchodziła, ochota malała. Potem już coraz łatwiej. Pierwszy miesiąc, dwa. Dostrzegłam świat bez papierosa. Poczułam się fizycznie i psychicznie lepiej. No i już poleciało. Musiałam się pilnować, by nie ulec pannie ochocie. Coraz mniej, coraz rzadziej. Właśnie minął mi rok. Jestem z siebie niesamowicie dumna :) Nie zapaliłam przez ten czas ani kawałka papierosa. Nie potrzebuję. Jestem wolna i szczęśliwa, cieszę się każdym dniem spędzanym na nowo, inaczej, bez tych myśli. Przecież człowiek nie rodzi się z papierosem w ustach, więc jest w stanie bez niego żyć! Ile osób jest tego przykładem. Nie potrzebowałam żadnych dopalaczy, gum nikotynowych. Im szybciej się jej pozbędzie z organizmu tym lepiej. Chciałabym abyście poczuli moje szczęście. Chciałabym każdego palacza zarazić moimi chęciami dalszego niepalenia. To naprawdę nic trudnego. I do przeżycia. Mój sposób na pierwsze kilka dni polegał na trzymaniu papierosów w „pobliżu”. W pokoju, w szafce, nie ze sobą. Zawsze mogłam je wziąć i zapalić. Nawet nie musiałam kupować, prosić. Tylko kiedy brałam je do ręki odczuwałam satysfakcję. W końcu to ja miałam przewagę. Oddałam je koledze w momencie, kiedy poczułam, że już nie są mi potrzebne (w stanie nienaruszonym). Życzę wszystkim radosnego życia bez papierosa. To dzięki tej stronie, dzięki tym ludziom, poradom, różnym historiom jestem wolna. Dziękuję. Bardzo dziękuję.”

Małgosia: „W miejsce wspomagaczy namawiam do czytania jak najwięcej o tym czym jest nałóg, jakie ma na nas zastawione pułapki, jak gada naszymi myślami, by nas przechytrzyć i żeby znowu było nam niefajnie. Dla mnie ta stronka to kopalnia odczuć Ludzi, którzy doświadczyli w najrozmaitszych natężeniach myśli, trudności, wątpliwości podobnych, nieraz identycznych z moimi, i którzy z dystansem potrafią nam powiedzieć, że to się po prostu da wszystko przetrwać i dlaczego Warto. Dzięki -podzięki”

 

 

Materiał pochodzi ze strony: http://www.jabluszkowo.pl/