Przyszedł czas gdy poczułem, że mam problem, gdy już nie panowałem nad swoim życiem. Był w nim tylko ból, smutek i wciąż dokuczająca samotność. To skłoniło mnie aby napisać do pomocy. Teraz nie jestem sam, jestem wśród ludzi, którym na sobie nawzajem zależy i którzy się rozumieją. — Miłosz

Czytelnia

Tajne dokumenty koncernów papierosowych

ZA KULISAMI

 

Podobna działalność „opiekuńcza” dotyczy świata naukowego. Np. budżet jednego z wydziałów PM z 1993 r. ujawnia, że na propagandę naukową firmy, jaka miała być forsowana na sympozjum organizowanym przez polskie Ministerstwo Zdrowia na Politechnice Warszawskiej, planowano wydać 25 000 USD. W rezultacie takich potajemnych działań PM podważa wiarygodność niekorzystnych dla swoich profitów badań naukowych.

 

Cichego sponsorowania było w Polsce więcej. Okazuję się, że cała polska ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu była przygotowywana w 1992 r. przez …adwokatów PM w Kansas City w USA, w Londynie oraz w Szwajcarii. Po cichym przeforsowaniu ustawy zabraniającej w Polsce reklamy tytoniu w telewizji, PM uznał za priorytet jej ochronę. Prawo „nieopatrznie” dopuszczało reklamę prawie wszędzie indziej, a w dodatku zabrania sprzedaży papierosów dzieciom, a dopuszcza ich rozdawanie za darmo…

 

W marcu 1993 r. polski inżynier Jacek Kleszczewski złożył PM w Warszawie ofertę wykorzystania przez nich swojego patentu na dziurki w papierosie. Mikroskopijne dziurki (do 120 na papieros i do średnicy 0,19 mm jedna) wentylowały papieros, usuwając smołę maksymalnie do 36,50% i nikotynę do 18,20%. Laserowa metoda nie zwalniała produkcji, ani nie zmniejszała jej. Koszta były minimalne. Firma odmówiła inżynierowi Kleszczewskiemu nawiązania współpracy, która przyczyniłaby się ogromnie do ochrony zdrowia klientów. Dokumenty nie wyjaśniają przyczyn braku zainteresowania usuwaniem nikotyny. Zamiast redukcji, przedsiębiorstwo dodaje chemikalia zwiększające jej siłę. Jeżeli zaś chodzi o wentylacje, to opisy techniczne ujawniają, ze PM wentyluje obecnie w Polsce średnio do 25% dymu poprzez mikroskopijną perforację filtra (manipulacja stosunku smoły względem nikotyny w dymie).

 

PM KOCHA POLSKIE DZIECI

 

Jeden z dokumentów PM zatytułowany „Młodzież Nie Powinna Palić” omawia plan akcji dystrybucji niewielkiej ilości ulotek i plakatów w polskich szkołach. Dokument ujawnia wprost, że była to akcja propagandowa obliczona na zdobycie argumentu przeciwko działaczom anty tytoniowym w Polsce. Dla dodania powagi planowano zdobyć poparcie i uczestnictwo polskiego rządu. PM nie musi wydawać pieniędzy żeby polskie dzieci nie paliły. Doświadczenie USA pokazuje, że firma musi przestać je wydawać – musi zaprzestać reklamy adresowanej do dzieci.

 

Zainteresowanie dziećmi w Polsce nie dawało spokoju PM. Zanim jeszcze przejęto fabrykę w Krakowie to firma zamówiła panregionalne studium widzów koncertowych w Europy Wschodniej, gdzie badano głównie zachowania polskich dzieci. Niepalącym dzieciom, czyli przyszłej potencjalnej klienteli, poświęcono oddzielną rubrykę. Teleks ws Jarocina jest nie mniej interesujący. W 1993 r. firma prowadziła reklamę tytoniu na tym koncercie, którego publicznośc była w większości daleka od ustawowego wieku lat osiemnastu. W pełnym błędów ortograficznych dokumencie pracownik komentuje i sugeruje biuru w Szwajcarii ulepszenie dyskretnej reklamy na przyszły rok.

 

Działalność Pełnomocnika Rządu Jerzego Buzka ds. Rodziny wygląda groteskowo w świetle dokumentów z Minnesoty Polski program odpowiedzialnej sprzedaży”, ostro reklamowany przez polskich wytwórców papierosów, pomimo oficjalnych „wysiłków” producentów, ewidentnie nie odnosił należytych skutków. Uzależnienie wśród polskich dzieci zatrważająco rośnie. W tym samym czasie producenci mogą się reklamować nawet w telewizji państwowej (jako np. napisy na autach wyścigowych), oraz mogą rozdawać produkty za darmo. Ustawowy zakaz reklamy w szkołach jest notorycznie w Polsce łamany, zresztą na oczach władz szczycących się „polityką prorodzinną”. R. J. Reynolds Tobacco reklamuje się w szkołach, ale nie w formie billboardów, tylko na gadżetach typu breloki, kurtki etc. W Internecie od dawna leży zestaw tajnych dokumentów RJR ujawniony w trakcie procesu jaki wytoczyła im w San Francisco prawniczka rodzinna Janet Mangini. Firma prowadziła szeroko zakrojone badania dzieci, i to nie tylko pod kątem psychologicznym, ale nawet wpływu religii na możliwości uzależnienia dziecka. Firma nazywała reklamę na ubraniach dziecięcych „milionami chodzących billboardów”. Pani Mangini zarzuciła, że rysunkowa postać wielbłąda (Joe Camel) używanego do reklamy papierosów Camel była obliczona na dotarcie do dzieci. W wyniku tego procesu firma wycofała ją z Kalifornii i ewidentnie przerzuciła z małymi modyfikacjami do Polski. W sklepach sieci Geant ta reklama była celowo wyeksponowana na wysokości oczu dzieci. Po moich groźbach prawnych, sieć wycofała ją w grudniu 1999 r.

 

Firmom tytoniowym start w Polsce bardzo się powiódł. Mało kto zauważył ich prawdziwe oblicze. Co więcej, BAT np. poczynił nawet poważne inwestycje finansowe, choć niewielu o tym wie. W ulotkach funduszu emerytalnego Zurich Solidarni brakuje informacji, że fundusz ten jest skarbonką British American Tobacco Plc z Londynu pod którego kontrolą się znajduje, poprzez (bazujące znowu w Szwajcarii) przedsiębiorstwo Zurich. Działalność BAT, inna niż produkcja urządzeń do dostarczania nikotyny, jest wyjątkowo rozległa na całym świecie. Augusto Pinochet oczekiwał ekstradycji pod Londynem w pałacyku opłacanym przez BAT, wdzięczny generałowi za przysługi ongiś dawane w Chile. Kenneth Starr, prokurator ws. skandalu z panną Lewinsky, jest długoletnim i czynnym adwokatem BAT specjalizującym się w atakowaniu przeciwników tytoniu w USA. Zresztą firmy tytoniowe wydają w USA miliony dolarów rocznie na finansowanie polityków. Obecnie, w dużej mierze finansują kampanię prezydencką Georga W. Busha. Może być on pomocny w ugodowym rozwiązaniu obecnego wielomiliardowego procesu rządu USA o odszkodowanie za koszta leczenia raka płuc, który przeciągnie się na kadencję następnego prezydenta. PM poproszony o podanie czy finansuje partie polityczne i polityków w Polsce i ewentualnie których, odmawia udzielenia odpowiedzi.

 

BANKRUCTWO?

 

Kiedy prezes BAT w Londynie otrzymał wiadomość o kradzieży tajnych dokumentów, wiedział od razu, że może oznaczać to bankructwo jego przedsiębiorstwa, jednego z największych na świecie. Zapoczątkowana w 1994 r. przez proces Mississippi fala procesów zakończonych z sukcesem nie tylko się nie zakończyła, ale nasila się do tej pory. Przyszłość PM, R. J. Reynolds Tobacco i British American Tobacco jest wyjątkowo niepewna. O ile są to przedsiębiorstwa o rocznych obrotach sięgających miliardów dolarów, to ich odpowiedzialność cywilna może w końcu przekroczyć aktywa. W skład PM Companies Incorporated wchodzi szereg innych firm, zwłaszcza z branży żywnościowej. W Polsce nie-tytoniowymi produktami Philipa Morrisa są np. wafelki Polo i kawa Jacobs. Koncern odmówił odpowiedzi na pytania dotyczące procesów przeciwko niemu. Jednak w dorocznym sprawozdaniu dla amerykańskiej Komisji Papierosów Wartościowych dostarczonym w marcu 2000 r. są wyliczone procesy przeciwników PM. Od tego czasu wytoczono koncernom kilka tysięcy następnych. Pod koniec r. 2000 liczba procesów w toku mogła wynosić już po 3 tysiące na jeden koncern! Wg gazety „The Wall Street Journal” z lipca 2000, sam tylko PM wydał w r. 1999 prawie miliard dolarów na obronę adwokacką w USA.

 

Koncerny PM, BAT i RJR, wg stanu na marzec 2000, miały ponad 1000 otwartych procesów każdy. W niektórych są pozwane razem. Najwięcej mają procesów indywidualnych w USA (po kilkaset każdy). Najgorsze dla nich są jednak procesy rządów o zwrot kosztów leczenia raka płuc etc. W listopadzie 1999 r. rząd federalny USA pozwał je o zwrot co najmniej 20 miliardów dolarów za każdy rok licząc od tajnego spotkania „mafijnego” w 1953 r. Do tego domaga się parokrotnie więcej jako kary. A dodatkowo jeszcze uznania że pozwani mają płacić za wszystkie przyszłe koszta leczenia. Pozew federalny nie ma związku z ugodami stanów na łączną kwotę 240 miliardów dolarów. Nie ma również związku z wedyktem z Florydy na 145 miliardów dolarów.

 

W kolejce w sądach w USA są rządy obcych krajów (kilkadziesiąt procesów). Głównie chodzi o zwrot kosztów leczenia ich przedsiębiorczości. Nowa fala zapoczątkowana w grudniu 1999 r. pozwem rządu Kanady w USA dotyczy miliardowych szkód spowodowanych przemytem. W dwóch podobnych rządy Kolumbii i Ekwadoru zarzucają koncernom, że ich przemyt jest ściśle powiązany z handlem narkotykami (jak kokaina) oraz praniem narkotykowych pieniędzy. Dalej idą procesy indywidualne za granica. Wg informacji koncernów, po kilka-kilkadziesiąt na kraj. Ale prasa np. w Irlandii informuje o ok. 2000 pozwów tamże. W sądach za granica w toku jest kilkadziesiąt procesów obcych rządów, np. rządu Izraela o 8 miliardów dolarów. Wg archiwów amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych koncerny są pozwane w USA o dopłaty do dawnych procesów azbestowych. Palenie przyczyniało się do azbestozy i fundusze powstałe dla wypłacenia odszkodowań domagają się teraz od koncernów tytoniowych dołożenia się do płatności, przy czym chodzi znowu o dziesiątki miliardów dolarów. Prócz procesów związanych z chorobami, Philip Morris jest pozwany w USA wielokrotnie w związku z reklama papierosów „Lights” (lekkich). Powodzi zarzucają oszustwa ponieważ takie papierosy wcale nie są lżejsze od normalnych. PM ma również parę procesów plantatorów tytoniu zarzucających oszustwa z cenami. Podobnie sądzą sprzedawcy zarzucając oszustwa w marketingu. PM, który produkuje również sery, ma procesy producentów mleka o monopolistyczne zaniżanie cen. Jeden ze stanów USA żąda odszkodowania związanego z zatruwaniem środowiska odpadami produkcyjnymi po hotdogach. W Polsce trwa sprawa zarzucanego przemytu tytoniu z Brazylii.

 

Wyrywkowa kontrola w sierpniu 1999 r. wykazała zaniżenie cła na ok. 180 milionów dolarów. Po zakończeniu kontroli może okazać się, że chodzi o parę miliardów dolarów. Co ciekawe rząd USA, choć procesuje się z koncernami, jednocześnie zacięcie pomaga im w tej sprawie. Do spraw cywilnych dochodzą kryminalne. Faworyci inwestycyjni Leszka Balcerowicza mieli w marcu 2000 r. 3 sprawy kryminalne w USA, jedną w Kanadzie i jedną w Anglii i kilkaset we Włoszech (przemyt/pranie pieniędzy). Z informacji prasowych wynika, że śledztwa kryminalne o przemyt prowadza rządy Hiszpanii, Szwajcarii, Holandii i Belgii i inne. O ile wielomiliardowe procesy stanowe zostały zakończone ugodami, które rozkładają płatności na 25 lat, to zaledwie jeden wielki wyrok, może zachwiać płynnością finansową firmy, zmusić ją do ogłoszenia bankructwa i w końcu doprowadzić do likwidacji. Na początku 2000 r. PM zaczął rozgłaszać w USA pogłoskę o własnym bankructwie. Ewidentnie chodziło o wzbudzenie współczucia ławników w zbiorowym procesie pana Engle na Florydzie. Wiadomość miała również na celu zjednanie poparcia legislatur stanowych i wprowadzenia ustawowego maksimum odszkodowań jakie koncerny tytoniowe mogłyby płacić w USA. Ugody ze stanami na 240 miliardów dolarów są rozłożone na 25 lat i w oczekiwaniu na płatności, władze stanowe są niejako wspólnikami koncernów. Chodzi o raty około 9 miliardów rocznie. Bankructwo wstrzymałoby płatności. Widmo takiego rozwiązania było realne do marca 2000. Mianowicie w stanie Floryda prawo wymagało wpłacenia gotówką kaucji w wysokości 120% od zaskarżanego wyroku. Legislatura stanowa dodała jednak maksymalna wysokość tego procentu (100 mln USD). W lipcu wydano wyrok: prawie 145 miliardów. Unikając kaucji około 174 miliardów USD gotówką uniknięto faktycznie bankructwa. Sprawa jest apelowana.

 

GDZIE DALEJ?

 

Potrzeba uzależnienia jak największej ilości dzieci poza „spalonymi” rynkami na Zachodzie, np. w Polsce jest dla amerykańskich koncernów tytoniowych koniecznością finansową. Zresztą 97% światowego rynku tytoniowego jest i tak poza granicami USA. Przyszłość tytoniu w Polsce trudno jest oszacować. Z danych Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych wynika, że zagraniczne koncerny tytoniowe i alkoholowe są wśród największych inwestorów w Polsce. Faktycznie, na polskim uzależnieniu od nikotyny i alkoholiźmie można wiele zarobić. Dochody z nich są również ważne dla gospodarki obliczonej na obecny kierunek rozwoju. W przypadku tytoniu, polski rząd przede wszystkim musi z siebie wykrztusić czy stać jest społeczeństwo na inwestycję, która zabija kilkuset Polaków dziennie i powoduje różne schorzenia u dalszych kilkuset tysięcy rocznie. O faktycznej walce z epidemią raka płuc, którą można całkowicie opanować, może być mowa jedynie, kiedy rząd określi jasno swoje stanowisko wobec problemu tytoniu. Nikotyna jest narkotykiem o wiele silniejszym niż inne i tak zaczyna być traktowana na Zachodzie. Oczywistą hipokryzją rządu wydaje się być zarabianie na narkotyku o nazwie nikotyna i przeznaczanie dochodów z niej na zwalczanie innych, lżejszych, jak marihuana. Miliony złotych dziennie z uzależniania dzieci wpływa do budżetu, po czym są one wydawane na walkę z uzależnianiem tych samych dzieci.

 

Tajne dokumenty ujawniają jak ważną rolę w istnieniu koncernów tytoniowych pełni niekontrolowany lobbying. Korumpowanie życia publicznego w wielu krajach jest częścią gry o przetrwanie i profity. Bez prawnego uregulowania finansowania partii politycznych i lobbingu w Polsce wszelkie próby egzekucji wykonywania przez urzędników ich obowiązków będą zdane na niepowodzenia, a często interes koncernów jak PM może brać górę nad interesem społeczeństwa. Do czasu określenia polityki wobec problemu tytoniu i filozofii samych inwestycji tytoniowych, uciekające w popłochu z USA koncerny tytoniowe będą miały w Polsce dobrą przystań na następne pół wieku, kiedy to społeczeństwo polskie obudzi się z ręką w nocniku, tak jak amerykańskie w 1994 r.

 

Mirosław Kulowski

Kraków-Nowy Jork, 1999-2000

 

Artykuł opublikowany dzięki uprzejmości portalu www.swantoni.siemianowice.wiara.pl/kontakt.html