CHŁOPAKI KTÓRZY WALCZYCIE! DZIĘKI WASZEJ WALCE, JA WALCZĘ I JESTEM SILNIEJSZY, NIE USTAWAJCIE, PROSZĘ!!!! — Piotr 25 lat

Czytelnia

Ciemna strona seksu – seksoholizm

                                                                                           Uzależnienia

Życie seksualne kojarzy się z przyjemnością, relaksem, pięknem, zmysłowością i pozytywnym ?odlotem?. Zwłaszcza, gdy towarzyszy mu miłość oraz głębokie, duchowe spełnienie kobiety i mężczyzny. Ale i życie seksualne, podobnie, jak inne sfery życia człowieka, może wymknąć się spod kontroli i zamiast wrażeń pozytywnych wepchnąć nas w kanał destrukcji i nieszczęścia.   Tagi: seksoholizm , uzależnienia   Seksoholizm – to nałóg, choroba. Nie ma nic wspólnego z radością życia. Nie dotyka oczywiście wszystkich ludzi i nie ma sensu szukać problemu tam, gdzie go nie ma. Jeśli lubimy myśleć o seksie, uprawiać go i cieszyć się nim ? wszystko jest ok, ale co, jeśli nasze zainteresowanie seksem przesłania inne sfery życia i nie dostrzegamy, że niebezpiecznie dryfujemy w stronę patologii? Seks destrukcyjny   Seksoholizm to – jak wszystkie inne nałogi – uzależnienie. Seks staje się narkotykiem, bez którego nie można się obyć, który skupia wszystkie myśli i kieruje działaniami. Przez niego wywołujemy w sobie bardzo silne emocje i sztucznie regulujemy naszą świadomość. Pojawia się obsesja seksu (zarówno w myślach jak i zachowaniach), która powoduje m.in. uprawianie seksu kompulsywnego, powierzchownego, nad którym tracimy kontrolę, częstą zmianę partnerów i wzrost tolerancji na bodźce seksualne i wynikającą z tego konieczność nieustannego przekraczania kolejnych granic, co niestety popycha w stronę autodestrukcji. To przyczyna poważnych konsekwencji i strat także w innych dziedzinach, np. w życiu rodzinnym.   Tak więc stwierdzenia, że seksoholik to ?prawdziwy mężczyzna?, ?zawsze sprawny w łóżku?, czy ?wielbiciel kobiet? to fałszowanie rzeczywistości, a tłumaczenia typu ?pewnie nie rozumie go żona? to dowód na niezrozumienie tej choroby. Bo seksoholizm jest chorobą.   Warto nadmienić, że dotyka ona także kobiety.

                                                                                          Praprzyczyny

Co powoduje seksoholizm? – Geneza seksoholizmu to nie w pełni dojrzała, a czasem nawet zaburzona osobowość – mówi Aleksander Czop, psychoterapeuta. Jego przyczynę znajdziemy w dzieciństwie. W przypadku seksoholika mężczyzny głębokie przyczyny leżą w dysfunkcyjnych relacjach z własną matką, które rzutują potem na dorosłe życie. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są poważne ? widać je m.in. w trudnościach, jakie przeżywa seksoholik w funkcjonowaniu w trwałej i głębokiej relacji z ludźmi. A rozwój człowieka i jednocześnie miara tego rozwoju to relacje międzyludzkie, także, a może przede wszystkim te intymne.   Pełny rozwój jest możliwy w bliskich związkach ? uważa Aleksander Czop. – Istotą takiej relacji jest więź łącząca partnerów, a przejawia się ona w tym, że mamy kogoś „w sercu”. Seksoholik ma ogromne trudności w czuciu i przeżywaniu więzi, a tam, gdzie są nawet jej ?iskry? ? niszczy je. Wielość partnerek i powierzchowne podejście do seksu, rozbudzane bombardowaniem własnego mózgu treściami związanymi z seksem, nie daje więzi, bo w tym przypadku mężczyzna nie ma kobiety (najpierw) w sercu, a jest z kobietą tylko dla i podczas seksu. To naprawdę bardzo mało ? dodaje psychoterapeuta. – Bliskość w sercu implikuje określone podejście do kobiety, wyznacza wartości i sposób zachowania ? np. wierność, branie drugiej osoby pod uwagę, uznanie jej za kogoś ważnego, godnego szacunku, otwarcie się na tę osobę. Wtedy ?naszej jedynej? nie zdradzamy, nie szukamy innej, nawet w czasie trudniejszego okresu w związku, czy chwilowej rozłąki wymuszonej życiowymi okolicznościami. Taka więź łączy mocno i w sposób trwały ? na całe lata. Pozwala i pomaga dwojgu niedoskonałym przecież ludziom przetrwać wspólnie także i te gorsze chwile ? zauważa Aleksander Czop.   Bardzo ważny fundament to także wdzięczność. Seksoholik ? niestety ? nie podchodzi do żony czy partnerki w ten sposób. Koncentruje się na krótkiej przyjemności, chce – zupełnie jak dziecko – natychmiastowego zaspokojenia, natychmiastowej gratyfikacji, nagrody, poprzestaje na powierzchownym podejściu do kobiety i seksu, co jest istotą jego lęku przed więzią i bliskością. Kiedy w jego życiu nie ma seksu ? czuje się pusty, choć w rzeczywistości tęskni za miłością, a jego zachowanie nie daje mu szczęścia, lecz ? przeciwnie ? rozpacz, ból, depresję, wstyd, poczucie winy i inne trudne uczucia- twierdzi psychoterapeuta.

                                                                                                   Leczenie

jest możliwe   Wyzbycie się seksoholizmu, tak, jak leczenie każdego innego uzależnienia czy dysfunkcji osobowości, musi uwzględniać terapię. W jej trakcie chodzi o poznanie siebie samego w kontekście nałogu oraz – z czasem – własnych uwarunkowań psychologicznych (np. uświadomienie sobie, skąd wzięło się jakieś zachowanie, dlaczego stale ?wchodzimy? w określone sytuacje, dlaczego szukamy takich, a nie innych emocji, nawet, jeśli przynoszą nam ból i cierpienie, a wreszcie ?dokopanie się? do naszych prawdziwych uczuć).   Terapia daje przede wszystkim wiedzę o sobie samym, ale jest też narzędziem ograniczania, stopniowego eliminowania i zmieniania tego, co niszczy życie i ?włożenia? w to miejsce czegoś nowego, twórczego, budującego. Nie jest to łatwa praca.   ? Trzeba wiedzieć, że seksoholik, jako osoba mająca problem ze stworzeniem więzi, może też mieć problem z tym, by stworzyć więź z osobą terapeuty. A taka więź ma znaczenie w trakcie leczenia. Ale i tak chcę gorąco zachęcić tych, którzy stracili kontrolę nad nałogiem do podjęcia pracy nad sobą i ratowania się. Wiele osób ?wychodzi na prostą? ? mówi Aleksander Czop. – Biorąc pod uwagę fakt, że samotna walka z jakimkolwiek nałogiem to kolejny mit, terapia to poniekąd ?uświadomiona konieczność?. Bo, co pozostaje innego?   Warto szukać pomocy u dobrego seksuologa.   Życie seksualne kojarzy się z przyjemnością, relaksem, pięknem, zmysłowością i pozytywnym ?odlotem?. Zwłaszcza, gdy towarzyszy mu miłość oraz głębokie, duchowe spełnienie kobiety i mężczyzny. Ale i życie seksualne, podobnie, jak inne sfery życia człowieka, może wymknąć się spod kontroli i zamiast wrażeń pozytywnych wepchnąć nas w kanał destrukcji i nieszczęścia.   Tagi: seksoholizm , uzależnienia Anonimowi seksoholicy   Bardzo dobre rezultaty w wychodzeniu z seksoholizmu może przynieść poszukiwanie pomocy w grupach Anonimowych Seksoholików. W większych miastach nie powinno być problemu z ich znalezieniem. Grupy te pracują w oparciu o tzw. Program 12 Kroków, zaczerpnięty od Wspólnoty Anonimowych Alkoholików i dostosowany do pracy nad uzależnieniem, którym jest seksoholizm. Dla alkoholika nałóg to obsesja picia alkoholu, dla seksoholika ? obsesja seksu wynikająca z żądzy. Anonimowi Seksoholicy naprawdę zdrowieją, o ile uczciwie angażują się w program.   Ważna uwaga: grupy takie mają na celu jedynie niesienie pomocy cierpiącym, uzależnionym ludziom, nie mają charakteru religijnego, czy politycznego (ich członkiem może być każdy bez względu na wyznanie), a same grupy nie są związane z jakąkolwiek zewnętrzną instytucją (religijną, polityczną, społeczną). W grupach tych obowiązuje ścisła dyskrecja.   Na pytanie, kim jest seksoholik, znajdujemy odpowiedź także w programie Wspólnoty SA. Istotne jest tu określenie seksoholika, jako ?seksualnego pijaka?, który uzależnił się od żądzy jako „siły napędowej”, który stracił kontrolę i nie jest na tyle wolny i silny, by się zatrzymać i zerwać z nałogiem. Taki człowiek z jednej strony nie może już znieść swej żądzy, ale z drugiej – nie może nad nią zapanować. Seksoholicy, określając sami siebie, twierdzą też, że uzależniony od seksu stawia się całkowicie poza kontekstem pozwalającym określić, co jest dobre, a co złe.   Kierunek ku zdrowieniu wymaga, by seks praktykować jedynie ze stałym partnerem, najlepiej małżonkiem. Zalecenie uprawiania seksu jedynie w związkach małżeńskich nie wynika z reguł religijnych, a ma na celu powrót do zdrowia seksoholika ? praktyki autoseksualne lub seks pozamałżeński to drogi do coraz większego uzależnienia i autodestrukcji. Ale to nie wszystko. Także sam seks małżeński powinien ?zdrowieć? i odzyskiwać należną mu jakość i wartość ? chodzi o stopniowe zwycięstwo nad żądzą. Jak wspomnieliśmy wyżej ? seks ma wyrażać więź, bliskość i miłość, a nie obsesję.   Takie podejście wynika z doświadczeń seksoholików, którzy ? doszedłszy do swego życiowego dna i poczucia desperacji, pojęli, że leży ono po prostu w ich interesie. Problem seksoholizmu jako silnego i głębokiego uzależnienia, jego opis (objawy i bardzo trudne uczucia towarzyszące seksoholikowi) pokrywa się w dużej mierze z diagnozą psychoterapeutów i oba te podejścia należy uznać za wartościowe, absolutnie niesprzeczne, a nawet komplementarne. W końcu – i terapeuta i zdrowiejący, coraz bardziej świadomy i szczery wobec samego siebie seksoholik, mówią o tym samym ? o cierpiącym, uwikłanym w nałóg człowieku, który niszczy siebie i innych.

                                                                                                   Ratunek  

Ciekawe, a przede wszystkim skuteczne jest rozwiązanie proponowane przez SA. Program Wspólnoty SA mówi, że problem ma naturę fizyczną, emocjonalną i duchową. A punktem wyjścia do „wychodzenia? z obsesji nie jest sama walka z nią, a przyznanie się i uznanie całkowitej bezsilności wobec patologicznej żądzy i tego, że nałóg nas pokonał. Wtedy dopiero (dzieje się to po osiągnięciu „własnego dna”, czyli zazwyczaj po bardzo mocno odczuwalnych destrukcyjnych konsekwencjach uzależnienia) wiele osób decyduje się na podjecie trudu zdrowienia. Zaczynają np. chodzić na mitingi Wspólnoty SA (to też narzędzie mające genezę we Wspólnocie AA), gdzie ludzie z tym samym problemem wspierają się wzajemnie, zaprzestają destrukcyjnych praktyk seksualnych, seksu z samym sobą, czy zawierania szkodliwych znajomości.   Poddanie się, ogłoszenie bezsilności i kapitulacja to pierwszy krok w walce z chorobą – zabija destrukcyjną żądzę i otwiera drzwi do nowej drogi życia, gdzie seks nabiera pięknego pełnego i ludzkiego wymiaru. Wsparcie i kontakt z ?braćmi w zdrowieniu? dodaje sił, pozwala czerpać z doświadczeń innych, często bardziej zaawansowanych w pracy nad sobą. Owocem tej pracy, trudnej i nie ukrywajmy – czasochłonnej, ale wartej podjęcia, jest prawdziwa więź. Anonimowi Seksoholicy mówią o swoim powrocie do zdrowia: wróciliśmy do domu. A te słowa nie wymagają już żadnego komentarza?

W artykule wykorzystano informacje pochodzące ze Wspólnoty Anonimowych Seksoholików. Dla zainteresowanych ? www.sa.org.pl   Więcej informacji i szukanie pomocy: ośrodki terapii uzależnień, psychoterapeuci, lekarze seksuolodzy, grupy Anonimowych Seksoholików.   Jerzy Liniewicz   http://facetpo40.pl/uzaleznienia-1/ciemna-strona-seksu-seksoholizm/