Życzę Ci, żebyś podjął właściwa decyzję i zaryzykował chodź tak naprawdę niczym nie ryzykujesz, niczego nie stracisz, a wiele zyskasz. — Miłosz

List 15

(…) jeszcze chyba nie dorosłem do tego, aby wyznać komuś w cztery oczy, że czuję się homoseksualistą. Wiem na razie, że czuję się z tym źle nie chcę tak dalej żyć. Do tej pory nie wierzyłem, że istnieje jakakolwiek możliwość zwalczenia w sobie homoseksualizmu. Cały czas żyłem w przekonaniu, że za wszystko odpowiadają uwarunkowania genetyczne i zbyt mała ilość męskich hormonów przekazana w okresie ciąży – no i że w związku z tym, nic już nie da się zrobić. Jednak po krótkiej rozmowie z chłopakiem, od którego otrzymałem Wasz adres, i po zapoznaniu się z zawartością strony, nabrałem trochę optymistycznej wiary, że może uda się mnie jeszcze „naprawić” i wskoczę na tory normalnego życia… Mam 19 lat i właśnie zaczynam studia. Radzę sobie z codziennymi problemami młodego człowieka, jednak za nic nie mogę poradzić sobie ze swoją seksualnością. Niepokoić zacząłem się w wieku 15 lat. Zauważyłem, że coś jest chyba nie tak, skoro zaczynam oglądać się za facetami, ale myślałem, że w czasie dojrzewania zainteresowanie tą samą płcią jest gdzieś tam naturalne i że to minie samo (…). Jednak potem, kiedy miałem dostęp do Internetu zacząłem się poważnie interesować męską erotyką. Miałem nieustannie mieszane uczucia – najpierw satysfakcji i fascynacji, a potem przygnębienia i przerażenia, że jestem gejem. Potem nastąpił okres godzenia się z własnymi skłonnościami i stwierdzania przed samym sobą, co się dzieje. Aktualnie wchodzę właśnie w fazę zaznajamiania się z ludźmi, takimi jak ja. (…) Nie chcę brnąć w to dalej. Jest mi z tym źle i marzę o tym, aby zmienić swoje preferencje. Poza tym ostatnio coraz częściej zastanawiam się, jak miałoby wyglądać moje przyszłe życie. Wiem, że chciałbym kiedyś założyć pełną rodzinę (…). Do tej pory mężczyźni interesują mnie jedynie pod względem czysto fizycznego popędu seksualnego. (…) Chciałbym dzielić przyszłe życie z kobietą, bo uważam, że związki męsko-męskie nie mają racji bytu i nie można na nich zbudować niczego trwałego. Tak właśnie pokrótce przedstawia się historia moich zmagań z własną seksualnością. Napisałem do Was moje „wołanie o pomoc”, ponieważ wiem, że chcę się zmienić. (…) Pozdrawiam i liczę na odzew z Waszej strony.