Nauczyłem się mówić ?kocham Cię? do drugiego człowieka, a jeszcze nie dawno nie wiedziałem, co to znaczy kochać. — Karol

List 9

Cześć! Mam 19 lat. Jestem studentem Politechniki I roku. Pragnę wyjść z nałogu masturbacji. Ale sam nie potrafię. jestem w tym bagnie od kilku lat. Pierwszy raz to zrobiłem z ciekawość w przeddzień wyjazdu na Światowe Dni Młodzieży. I od tej pory tak mój dramat trwa. Mam dziewczynę która bardzo mnie kocha. Powiedziałem jej o tym co robię. Ona zapewniła mnie o modlitwie. Codziennie się za mnie modli. Ale to nadal nie pomaga Kilka razy ją prosiłem by ode mnie odeszła bo nie chcę ją ranić swoim nałogiem. Ona jest taka czysta i piękna. Nigdy nie proponowałem jej wspólnego pierwszego razu. Bo trzymam się reguł religijnych. Cóż z tego jak jestem nie czysty. Błagam Boga o wyzwolenie!!Często płacze, popadam w rozpacz. Nie potrafię się od tego uwolnić. Rzadko korzystam z intenetu. Ale jak na nim jestem od razu po sprawdzeniu poczty wchodzę na czat i grzeszę wchodząc w cyberseks. Nie chce tego ale coś mnie ciągnie tam. By się nie podniecać (bo ostatnio zauważyłem, że jak się z nią całuje namiętnie potem widzę zmazy na swojej bieliźnie) zrezygnowałem z długich pocałunków z dziewczyną i przytulań. Jedynie wyrażanie naszych uczuć to cmok na powitanie i pożegnanie i trzymanie się za ręce. Pomóżcie mi! Proszę Was o pomoc. Modlę się za Was od dzisiaj!

Pomocy

Zrozpaczony Roman