Ja znowu uwierzyłem w ludzi — Ryszard

Świadectwo Jana

Witam wszystkich bardzo serdecznie, napisałem to świadectwo z myślą o osobach z rodzin dysfunkcyjno – patologicznych , zagrożonych wykluczeniem społecznym.

Odkąd pamiętam byłem wychowywany w rodzinie chrześcijańskiej, Mama bardzo pobożna , tato nie opuszczał żadnej mszy świętej niedzielnej, a także był w kościele w każde święto.

Pewnie państwo zadają sobie pytanie, to co ja tu robię, przecież wiadomo że człowiek wychowywany po chrześcijańsku, od wczesnej młodości, powinien nie mieć żadnych problemów wychowawczych a jednak jest inaczej i dlatego napisałem, to świadectwo.

Moje problemy wychowawcze zaczęły się kiedy to Tato, zaczął zwierzać się swojej siostrze przez telefon, jakie to On, ma ze mną problemy. Potem zaczął również skarżyć się na mamę, a kiedy urodził się mój młodszy brat , to w tedy On stał się oczkiem w głowie Taty, a mnie wyrzutka społeczeństwa tato odsunął na bok.

I tak się zaczęły moje problemy, ciągle słyszałem narzekania taty co do mojej osoby.

Ciągle żale do mamy jak ona mnie wychowała, że ja, taki zły i nie dobry jestem że nie chcę słuchać poleceń rodziców. Byłem zbuntowanym młodym człowiekiem, ciągle uciekałem w podróż pociągiem po całej Polsce, jeżdżąc od stacji do stacji ,bilety miałem darmowe, gdyż Tato był kolejarzem więc jeździłem bez przeszkód.

I tak mijały tygodnie, potem lata mojej degradacji, gdyż przez te lata, próbowałem dosłownie wszystkiego nauczyłem się palić papierosy, brałem narkotyki, oprócz dożylnych, piłem alkohol, wpadłem w nałóg masturbacji. Pracowałem zamiast chodzić do szkoły. W wieku 28 lat próbowałem popełnić samobójstwo, lecz dzięki pomocy opatrzności z Nieba, nie zrobiłem tego. Mając dosyć życia , tylu zranień, nadal siebie raniłem, wchodząc na czaty gejowskie. Pewnego wieczoru, będąc właśnie na takim czacie, otrzymałem linka takiej treści, chcesz pogadać? To kliknij.

Długo się zastanawiałem czy w ogóle chcę pogadać z kim kol wiek, o czym kol wiek.

I gdy zamykałem już wspomnianą stronę, został mi właśnie ten link i w tedy kliknąłem w niego, i moim oczom ukazała się, strona Pomoc2002.

Zacząłem czytać najpierw świadectwa ludzi, które były tam zamieszczone.

Czytając te świadectwa, zobaczyłem że są bardzo podobne do moich przeżyć, i w tedy właśnie postanowiłem poprosić o pomoc.

Napisałem e-mail z opisem mojego życia, i wysłałem.

Odpowiedź otrzymałem w ciągu 24 godzin, lecz odczytałem wiadomość dopiero po trzech dniach, w treści wiadomości była taka informacja, zadzwoń i był podany numer telefonu.

I zadzwoniłem, rozmowa była dosyć fajna i miła, Byłem bardzo pod denerwowany lecz gdy rozmowa dobiegała końca ,poczułem się lepiej.

I tak się to zaczęło odpisałem na punkty, przesłane mi e-mailem i mogłem pierwszy raz wejść na forum pomocy.

Przywitałem się ze wszystkimi, i już nie długo po tym byłem na pierwszym moim zjeździe w Częstochowie. Tam miałem okazję spotkać się po raz pierwszy z kapłanem egzorcystą, i przeżyłem po raz pierwszy, modlitwę wstawienniczą.

Przez ten cały czas, zjazdów, materiałów dostarczanych mi przez Pawła, do pracy indywidualnej, zacząłem tak naprawdę odkrywać moje wnętrze, poznawałem i do dzisiaj poznaję, moje słabe miejsca, zranienia, walka z nałogami w ciąż trwa.

W moich najśmielszych marzeniach, przystępując do pomocy2002, nigdy bym się nie spodziewał, tego wszystkiego dobrego , co tam otrzymałem, i co nadal otrzymuję, dając w zamian swoją pomoc, drugiemu człowiekowi.

Był też pewien moment w moim życiu, kiedy to mogłem doświadczyć, jak wielka jest odpowiedzialność każdego z Nas za naszych Współbraci i drugiego człowieka, i pisząc to świadectwo ,przypomniały mi się słowa z Pisma Świętego wypowiedziane przez Pana Jezusa, że ? ktokolwiek stał by się przyczyną zgorszenia, jednego człowieka, temu lepiej było by uwiązać kamień młyński do szyi i wrzucić go w morze?. Tak wielką odpowiedzialność każdy z Nas, bierze za zgorszenie, bliźniego swego.

I tylko człowiek bardzo blisko, trzymający się Pana Boga, i w pełni odpowiedzialny za siebie i drugiego człowieka , może prowadzić to dzieło Boże, jakim jest ?Pomoc2002?.

Mam nadzieję że tym świadectwem nikogo nie zgorszę, bo tego bym nie przeżył.

Pozdrawiam Jan.