Czy było warto? TAK, mogę powiedzieć, że zmieniłem się na lepszego człowieka, moje życie ma sens, Każdy dzień przynosi wiele radości, mam satysfakcje z tego, że jestem na tym miejscu gdzie jestem teraz. — Bernard

Świadectwo Marcina

Piszę to świadectwo, aby przestrzec wielu młodych, przed pułapkami w jakie ja wpadłem, ale też, aby zwrócić uwagę na kolejny aspekt grzechu nieczystości.

Obecnie mam 15 lat, wychowałem się w rodzinie wierzącej, choć rozbitej. Tata odszedł od nas gdy miałem pięć lat. Moja Mama poświęca mi wiele sił i pracy w moje wychowanie, za co jestem Jej szczerze wdzięczny.

Od trzeciej klasy szkoły podstawowej jestem ministrantem, zawsze chodziłem do kościoła, interesowałem religią, byłem blisko Boga. Nie czytałem „Bravo” etc., nie oglądałem pornografii, nie miałem „towarzystwa”. A mimo twego pojawił się w moim życiu grzech masturbacji, a ja wpadłem w ten straszliwy nałóg. Nie pamiętam kiedy się to zaczęło, ale ciągnie się od co najmniej pięciu lat! W szóstej klasie szkoły podstawowej doszła pornografia, którą oglądałem razem z kolegą. Wiedziałem, że masturbacja jest złem i za każdym razem spowiadałem się z tego nazywając to „nieskromną zabawą”… Po prostu nie wiedziałem, że to masturbacja!

W tym miejscu pragnę zaapelować do wszystkich kapłanów, spowiedników – nie zostawiajcie tego problemu! Rozmawiajcie z młodym człowiekiem póki możecie mu pomóc. Kiedy słyszycie o grzechu nieczystości, poruszcie z nim ten problem, czasem wystarczy jedno słowo, a ocalicie całe jego życie!

Trzy lata temu do moich rak trafiły numery pisma „Miłujcie się!”. Początkowo nie zwracałem uwagi na świadectwa i artykuły poświęcone czystości. Dopiero po jakimś czasie przeczytałem jedno ze świadectw. Do tej pory nie wiedziałem co to masturbacja, wtedy dowiedziałem się wszystkiego i stwierdziłem, że ja to robię od czterech lat! Kiedy wyznałem ten grzech „po imieniu” przy spowiedzi, poczułem się całkowicie wolny, wiedziałem, ze Bóg mnie kocha i jest ze mną. Wtedy rozpoczęła się moja walka o czystość. Po spowiedzi wytrzymałem kilka dni i znów upadłem. Nie było tygodnia bez masturbacji. W międzyczasie trafiłem do Ruchu Światło -Życie. Na rekolekcjach oazowych pierwszy raz od kilku lat wytrwałem bez onanizmu dwa tygodnie! Zobaczyłem, że ze zjednoczenia z Chrystusem płynie wielka siła, że można żyć bez grzechu. Jednak po powrocie do domu znowu upadłem. I wtedy zaczął się okres największego kryzysu.

Oglądając gazety pornograficzne zacząłem masturbować się przy zdjęciach mężczyzn. Był to pierwszy krok do wielkiego grzechu, w który wpadłem – homoseksualizmu. Nie wiem kiedy zaczęli podniecać mnie mężczyźni. Sądzę, że od czasu kiedy zacząłem kupować gejowskie czasopisma, tak ukierunkowałem moją seksualność, że mogłem stwierdzić, że jestem gejem. Posuwałem się do tego, że w kolejce do kiosku, dotykałem dorosłych mężczyzn po spodniach. To trwało cztery miesiące. Prawie codziennie chodziłem do kafejki internetowej (w domu nie mam neta), wchodziłem na mocne, zachodnie strony i masturbowałem się przy nich!

Teraz wiem, ze Jezus ocalił mnie, moje ciało przed tym straszliwym grzechem, ponieważ nigdy nie doszło do spotkania. W międzyczasie poznałem dziewiętnastoletnią dziewczynę, która bardzo mi pomogła. O moim problemie nie wie, ale daje mi (również przez kontakt mailowy) ogromne świadectwo wiary! Ukazuje mi, jak piękne jest życie z Chrystusem, jak wiele On mi dał i ze wciąż jest ze mną. W tym dniu wyrzuciłem wszystkie gazety pornograficzne, zniszczyłem adresy, telefony, maile. Uklęknąłem przed Chrystusem obecnym w kapłanie w konfesjonale. Odszedłem zalany łzami, lecz z wielką radością w sercu.

Niestety, znów upadłem. Odwróciłem się od Pełni Miłości. Po miesiącu wróciłem do pornografii. Dzięki waszej stronie, postanowiłem skończyć z tym wszystkim. Wyrzuciłem pornografię, postanowiłem raz jeszcze przeżyć nawrócenie. I udało się!

Jezus wyciągnął mnie z bagna i przygarnął, bo umarłem, a znów żyję, zaginąłem, a odnalazłem się. Teraz wiem, że tylko Jezus jest moim Panem i Zbawicielem, Jemu ufam i bać się nie będę.

Patrząc z perspektywy sześciu lat wiem, że grzech masturbacji zniszczył moje dzieciństwo, zranił moją seksualność, zaprowadził na granicę samozagłady.

Skąd jednak wzięły się moje skłonności homoseksualne?… Wychowywałem się bez ojca, brakowało mi w moim (krótkim zresztą) życiu tego, z którym mógłbym porozmawiać, m. in. o „tych sprawach”. I wypełniłem sobie tę lukę właśnie w ten sposób. Kolejny powód to duże zainteresowanie, jak wygląda ciało dorosłego mężczyzny, jak ja będę wyglądał… i tu pojawiał się pornografia. A ponieważ w takiej normalnej nie było mężczyzn, zacząłem kupować czasopisma dla gejów. Kupując pierwszy raz, nie wiedziałem dla kogo są te gazety, o tematyce informowała mnie okładka . I tak wpadłem. Poza tym od dłuższego czasu masturbowałem się. Moja seksualności uległa pewnemu wypaczeniu, często myślałem o seksie etc. Kiedy zobaczyłem ogłoszenia w czasopiśmie dla gejów, pomyślałem, że tak będzie łatwiej spełnić moje ‚marzenia”. I jeszcze jedna rzecz. W czwartej klasie pomyślałem (zupełnie nie wiem skąd mi to przyszło do głowy -nie oglądałem wtedy w ogóle pornografii), że mógłbym przespać się z pewnym chłopakiem z mojej klasy. Wyobrażenia te ograniczały się do dotykania i przytulania, cielesnych, intymnych kontaktów… Później tego nie było, aż do czasu…

Ale Pan mi pomógł, dzięki Niemu znów mogę żyć. Po przyjęciu Eucharystii złożyłem prywatny ślub czystości. Oddałem Mu siebie całkowicie, swoje życie i plany i wierzę, że On w swym nieskończonym miłosierdziu przygarnie mnie do siebie. Każdego roku, w Święto Matki Bożej Częstochowskiej, w dniu, w którym usłyszałem głos Pana, kiedy zaczęło się w moim sercu coś zmieniać pragnę odnawiać mój ślub, z wiarą, że kiedyś oddam się Panu na zawsze, bowiem od dziesięciu lat odkrywam swoje powołanie do kapłaństwa. Ufam, że Pan da mi udział w swoim Życiu, Śmierci i Zmartwychwstaniu.

Proszę Was Siostry i Bracia, o modlitwę za mnie – abym wytrwał w czystości i za wszystkich młodych, którzy tkwią w bagnie grzechu, aby potrafili odnaleźć i uwierzyć w Prawdziwą Miłość, jaką jest Jezus.

 

„Bo góry mogą ustąpić,

pagórki się zachwiać,

ale miłość moja nie odstąpi od ciebie,

mówi Pan, który ma litość nad Tobą”

Iz 54, 10

 

I za to Chwała Panu!