Czy było warto? TAK, mogę powiedzieć, że zmieniłem się na lepszego człowieka, moje życie ma sens, Każdy dzień przynosi wiele radości, mam satysfakcje z tego, że jestem na tym miejscu gdzie jestem teraz. — Bernard

Świadectwo Karola

Nigdy nie miałem prawdziwego ojca. Jest nim człowiek, który czasami przychodzi pijany do domu i nie widzi nikogo i niczego oprócz siebie i własnych wygód. Moja matka to osoba, która zawsze chciała dobrze, nauczyła mnie wielu rzeczy, za co jej dziękuję. Rodzeństwo nie zawsze jest dobrze do mnie nastawione. Dwie siostry często robiły ze mnie kozła ofiarnego. Nie otrzymałem w dzieciństwie od rodziny ani czułości, ani miłości, a wiara nie została mi przekazana w jakikolwiek sposób.

Do V klasy podstawówki omijałem kościoły z daleka, podobnie jak moja rodzina. Kiedyś kolega namówił mnie do Służby Liturgicznej, ja się zgodziłem. Na początku traktowałem to jak zabawę, ale później, kiedy zostałem ministrantem po pewnym okresie przygotowania jakieś ziarenko wiary wpadło w moje serce. Od momentu, kiedy zostałem ministrantem do dnia dzisiejszego w moim życiu wydarzyło się wiele rzeczy.

Był to okres wczesnego dojrzewania. Pierwszym pismem pornograficznym, jakie wpadło mi w ręce było pismo dla gejów. To, co w nim zobaczyłem było powodem wypaczenia mojej tworzącej się orientacji seksualnej, a sytuacja rodzinna spotęgowała skrzywienie mojej psychiki, do czego doszedł już wtedy nałóg onanizmu. Gdziekolwiek szedłem, zwracałem uwagę tylko na chłopców i było to dla mnie całkiem normalne. Trwało to rok. Po roku dowiedziałem się, że to wszystko jednak nie jest normalne. Było mi coraz trudniej, odstawiłem spowiedź, bo co ja powiem temu księdzu w konfesjonale ? jeszcze sobie coś pomyśli. Chodziłem do kościoła, a z drugiej strony obwiniałem Pana Boga za to, że to właśnie ja jestem gejem, że to ja mam nienormalną rodzinę, że to ja nie mam kolegów, że to ja jestem całkiem sam. Bluźniłem. Nienawidziłem Boga za to. Chodziłem do kościoła z przyzwyczajenia; masturbacja była moim coraz częstszym ?zajęciem?, do tego doszedł czat gejowski?, Kiedy miałem 15 lat i kilka miesięcy, pomyślałem, że przecież ja już jestem dorosły, że ja mogę wszystko? i stało się. Pierwsze spotkanie z chłopakiem, pierwsze zachowania seksualne? Czułem się wspaniale (przynajmniej tak mi się wydawało), mam, czego chciałem, myślałem, że osiągnąłem pełnię szczęścia, że jestem kimś. Niedaleko po tym opiekun ministrantów mojej parafii wysłał mnie na kurs abym osiągnął następny stopień ministrancki. I tam dostałem czasopismo ?Miłujcie Się?, gdzie znajduje się świadectwo Piotra (nr 1/2003). Przeczytałem je, ale nie przyjąłem do wiadomości. I następne spotkanie z tym samym chłopakiem? Z jednej strony wiedziałem, że to złe, że nie powinienem, a z drugiej? To wszystko coraz bardziej mnie przygnębiało. Napisałem do Pawła. Nie odrzucił mnie. Mnie natomiast po kilku jego listach nie spodobało się to, co mówił. Chciałem go zbyć, bo przecież byłem kimś, wiedziałem lepiej. Nie chciałem odpowiedzieć na pytania, które mi zadał. Kiedy usłyszałem od mojego ?chłopaka?, że się ze mną już więcej nie spotka, odpisałem Pawłowi na te pytania. On mi przysłał, że muszę zerwać z czatem gejowskim, ale ja na przekór nie. Po dwóch tygodniach spotkałem się z następnym chłopcem i nie wiedziałem jak powiedzieć Pawłowi, żeby już nie pisał; na szczęście nie przestał pisać. Po długim okresie wymiany listów z Pawłem i spotykania się z chłopakiem, musiałem wybrać?

Zerwałem wszystkie kontakty homoseksualne, a było ich więcej i nie byli to tylko moi rówieśnicy. Zacząłem poważnie korespondować z Pawłem. Napisał mi, na czym polega mój problem, poprosiłem go o kilka adresów e-mailowych osób z Grupy Wsparcia, dał mi, zacząłem pisać z innymi, wymieniać się doświadczeniami. Wtedy dopiero zobaczyłem jak głupio postępowałem. Marzyłem o tym, aby się z nimi spotkać. I stało się tak. Pomimo tego, że mój tata stracił pracę, że nie miałem pieniędzy pojechałem do Lichenia, poznałem Pawła i braci. Tam nauczono mnie mówić dwa słowa: ?Kocham Cię?. Oni wszyscy zastąpili mi ojca, którego zawsze mi brakowało. Tam poczułem się dowartościowany, komuś potrzebny, kochany. Doświadczyłem tam miłości Bożej przekazanej mi przez ludzi.

Teraz po drugim już spotkaniu z kochanym Pawełkiem zostałem utwierdzony w przekonaniu, że można z tego wyjść, że wszystko będzie dobrze. I jest dobrze. Wyszedłem z nałogu masturbacji, przebaczyłem rodzicom i rodzeństwu, pragnienia ograniczają się do chęci przytulenia, a kiedy przyjdzie inna głupia myśl łatwiej jest mi ją odpędzić. Nauczyłem się mówić ?kocham Cię? do drugiego człowieka, a jeszcze nie dawno nie wiedziałem, co to znaczy kochać.

Moja nowa rodzina mnie tego nauczyła, bo nie pamiętam, kiedy moi prawdziwi rodzice pokazali mi, że mnie kochają, że jestem im potrzebny, może nigdy tego nie okazali? Czuję się teraz o wiele lepiej, wiedząc, że ktoś zawsze o mnie myśli, że ktoś modli się za mnie. Ja teraz dziękuję Panu Bogu za wielką miłość do mnie, że dał mi nową rodzinę

PS., Jeżeli Ty masz podobny problem to zaufaj Bogu. Napisz do Pawła i wiedz, że jeżeli tylko mu zaufasz to nie będziesz tego żałował. Ja nie żałuję.

 

Karol