Przed przyjściem tutaj byłem zupełnie innym człowiekiem, nieśmiałym, strachliwym, zamkniętym w sobie. Pomoc pozwoliła mi się otworzyć. Dziękuje, za zrozumienie za wysłuchanie i akceptacje bo naprawdę tutaj to otrzymałem! — Zbyszek

Świadectwo Piotra

Wszystko zaczęło się gdy miałem 14 lat. Moi rodzice byli w porządku, zawsze ich szanowałem (bo tak trzeba) ale nie otrzymałem od nich ani czułości ani tego czego potrzebowałem w okresie dorastania. Nie byłem dowartościowany w ich oczach dlatego czułem się gorszy od rówieśników. Czułem się bardzo samotny i nieśmiały i z tego powodu rzadko przebywałem z kolegami, a bardzo chciałem być jednym z nich i bawić się z nimi. Jedyną przyjemnością dla mnie w tym okresie była masturbacja w którą brnąłem coraz bardziej. Koledzy czasem o tych tematach rozmawiali ale ja nie miałem odwagi się do nich przyłączyć. Potrzebowałem czułości, dowartościowania a znikąd tego nie mogłem uzyskać. Nie miałem przyjaciela. Wtedy wstąpiłem do ruchu oazowego z myślą że tam znajdę kolegów i przyjaciół.

Znalazłem lecz moje poczucie niższości które nie zmniejszało się uniemożliwiało mi bliższy kontakt z nimi. Moja wiara też zaczęła mi obojętnieć. Potrzebowałem rozmów o dorastaniu ale nikt z bliskich mi osób nie zaoferował mi tego, a ja sam wstydziłem się o to spytać.

Kiedy zacząłem szkołę średnią myslałem że tam znajde jakieś źródło, kolegów i będzie dobrze. Jednak myliłem się. Grzech mój się wzmagał a ja pragnąłem czułości jeszcze bradziej. Kiedyś poszedłem do toalety miejskiej i tam spotkałem pewnego mężczyznę. On zaoferował mi pójście do jego domu i wyjaśnienie spraw seksu. Ciekawość wygrała. Mój rozsądek był uśpiony a moja potrzeba przytulenia silniejsza. Poszedłem. Był dobrym człowiekiem, przytulił mnie ale na tym się nie skończyło. Pierwszy raz w życiu kochałem się z mężczyzną. To było straszne ale i przyjemne. Spotkaliśmy się jeszcze dwa razy na trzecie nie przyszedłem bo… przestraszyłem się konskwencji i tego że ktoś się może o mnie dowiedzieć. Przecież nie byłem homoseksualistą podobały mi się dziewczyny nawet wtedy z jedną chodziłem.

Po dwumiesięcznej przerwie, u kolegi zobaczyłem tajniki internetu. Ta sieć dawała wielkie możliwości galerii i filmów. Ja ciągle nienasycony zacząłem chodzić do kafejek internetowych i oglądać te grzeszne zdjęcia. Potem odkryłem czat i rozmowy gejowskie. Korzystałem z irca i tam zabawiałem się w ten sposób z innymi. Z jednej strony wiedziałem że to grzech, z drugiej to było zbyt silne i zbyt przyjemne, żeby od tego odejść. Moja wiara opustoszała, myslałem tylko o masturbacji i jakby tu się umówić z kimś i razem z nim oddawać się przyjemnościom. Bóg był dla mnie tylko sędzią, o którym myslałem że zaraz mnie zabije. Za niedługo miałem postanowić żeby odejść od kościaoła i skończyć z wiarą bo wydawało mi się że nic mi ona nie daje.

Dalej wchodziłem na czaty i umawiałem się z innymi chłopcami. Z dziewczyną już dawno skończyłem, bo stwierdziłem że nie ma to sensu, bo i tak już do końca życia będę pedziem. Bałem się tego. Pragnąłem i marzyłem o założeniu rodziny, żonie , dzieciach ale nic nie mogłem zrobić. Żyłem w ciemności i to strasznej. Używanie seksu nie dawało mi radości ? to był przymus. To było straszne aż dziw że się niczym nie zaraziłem może dlatego że moi ?przyjaciele? mieli od 17-40 lat i byli albo czyści albo Bóg czuwał jeszcze nad tym śmieciem ? mną.

Jednak pewnego dnia na czacie pojawił się chłopak który zaczął ze mną rozmawiać, ale nie chciał się ze mną umówić. Zdziwiło mnie to. Wpisał adres strony www.pomoc2002.prv.pl której organizacja pomaga ludziom ? homoseksualistom. Na początku go zbyłem bo pragnąłem czego innego. Jednak na drugi dzień gdy znów się pojawił, zajrzałem na tę stronę i były tam świadectwa chłopaków którzy przeżywali to co ja. Jednak spieszyłem się i dałem mu mój adres mailowy że jak chce to może coś napisać. Paweł, bo tak miał na imię, zadał mi kilka pytań i po nich zacząłem się zastanawiać czy rzeczywiście nie mam problemu. Opowiedziałem mu o swoich pragnieniach, a on powiedział, że będzie mi pomagał i że mogę z tego wyjść jeżeli będę chciał. Na poczatku bardzo sceptycznie się do niego odniosłem (choć w głębi duszy pragnąłem wyjścia) i pisałem do Niego tylko maile. Ale zobaczyłem że on na serio mnie traktuje że z nim moge rozmawiać bez ogródek o wszystkim i on mnie rozumie i odpowiada i co najważniejsze – nie przekreśla. To mi imponowało. Po raz pierwszy ktoś chciał mnie słuchać. Paweł przysłał mi sporo materiałów min. o tym że skłonności homoseksualne są uleczalne że człowiek może się stać heteroseksualny. Namówił mnie do przeczytania książki ?Homoseksualizm i nadzieja? i zrozumiałem że to jest możliwe. Prowadził mnie, stał się moim Przyjacielem którego zawsze pragnąłem mieć. Dowiedziałem się o wielu chłopcach i mężczyznach (także żyjących w związkach małżeńskich) którym udało się pokonać te trudności i teraz są wolni. Niektórzy są w trakcie terapii a niektórzy pozakładali rodziny. Mój Przyjaciel ma obecnie 20 chłopaków od 17-28 roku życia i wciąż zgłaszają się nowi.

Teraz wiem że Bóg przeprowadził mnie przez to żeby zaświadczyć. Paweł rozpalił na nowo we mnie miłość do życia a przede wszystkim do Boga. Na nowo zrozumiałem że On mnie kocha, że nie chce śmierci grzesznika. Nasza rodzina (jestem w terapii i jestem jednym z nich) liczy sporo osób. Codziennie modlimy się za siebie, wspieramy się przez maile, telefony. Mamy ze sobą kontakt. Spotykamy się i mówimy sobie o sukcesach i porażkach, uczestniczymy w terapii która pozwoli nam wyjść na prostą. Jest jeszcze inna strona zajmująca się tym problemem: www.oaza.de/odwaga/

Wierzę, że każdy ma szansę. Chłopaku, mężczyzno! Jeśli coś z tego dzieje się u ciebie nie zwlekaj. Z tego można wyjść. Nie ładuj się w bagno. Twoje cierpienie nie musi trwać. Szatan kusząc Cię nigdy nie pokaże Ci skutków grzechu. Jezus kocha Ciebie i czeka na Ciebie. Jesteś Mu potrzebny DZIŚ.

Bogu dziekuję za Pawła, za nową rodzinę, teraz wiem że JEZUS ŻYJE i to naprawdę. Alleluja.

 

CHŁOPAKI KTÓRZY WALCZYCIE! DZIĘKI WASZEJ WALCE, JA WALCZĘ I JESTEM SILNIEJSZY, NIE USTAWAJCIE, PROSZĘ!!!!

 

Piotr 25 lat